Wyświetl pojedynczy post
allon
Senior Member
 
Od: 07.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9
Stary 14.11.2011, 01:38
Na początku trzeba sobie jasno i klarownie odseparować 2 konkretne sprawy - trener odpowiada za wyniki i formę zespołu i zawodników , natomiast dyrektor sportowy za transfery z/do klubu
Pierwsze co determinuje efekty działania dyrektora sportowego to klub w jakim działa (jego renoma , pozycja finansowa i sportowa) oraz środki finansowe jakimi dysponuje.

SV jako dyrektor PSV ma zupełnie inną pozycję negocjacyjną niż SV jako dyrektor Wisły.
Dysponuje też zupełnie innym środkami oraz innymi zasobami technicznymi ,które transfery wspierają(siatka scoutów choćby, doświadczona kadra szkoleniowa ,która pomaga w dobrej aklimatyzacji).

Jakim dyrektorem sportowym w Wiśle jest SV -
Najbardziej co mi się rzuca przy działalności Holendra w Wiśle to jego niebywała elastyczność i wyczucie rynku. Nie widziałem nigdy wcześniej u jakiegokolwiek dyrektora sportowego w polskiej lidze (a obserwuje ten aspekt działalności polskich klubów od wielu lat) tak elastycznego podejścia przy negocjacjach dotyczących kwot transferu , długości podpisywanych umów , ewentualnych klauzul itd i wyciągania maksimum profitów z tego co może dać i w jakim czasie zawodnik.

Melikson , Jovanovic , Genkov kupieni za niemałe jak na polskie warunki pieniądze ale też zawodnicy ,którzy w przyszłości sprzedani stanowić będą spory zarobek dla klubu mają podpisane długie kontrakty co w pozycji negocjacyjnej z innym klubami ,które chciałyby ich kupić daje nam mocną pozycję.

Iliev , Jaliens - 2 doświadczeni zawodnicy podpisany na 2 lata czyli teoretycznie 2 sezony dobrej gry, mocne CV , kwota transferu 0(jeden z nich akurat nie wypalił)

Lamey , Nunez , Biton - pierwszy podpisany na zasadzie kontraktu 1+1 (rok z opcją przedłużenia) , dwaj pozostali wypożyczeni z prawem pierwokupu. Transfery na zasadzie - jeśli się sprawdzisz to zostajesz.

Nie mamy wiedzy pełnej wiedzy jakimi środkami dysponuje i będzie dysponować Holender , jakie pozycje na jego liście znajdowali poszczególni zawodnicy , czy udało Nam się pozyskać nasze główne cele transferowe czy też nie

Jednak z tego jaki wyrywkowy obraz naszej polityki serwują Nam media obrany kierunek jest całkiem dobry i sensowny. Najpierw zbudowaliśmy częściową drużynę na tu i teraz żeby dojechać wysoko w europejskich pucharach i pozyskać środki (co się częściowo udało , plan minimum jakim jest LE został osiągnięty). Teraz gdy dyrektor sportowy poznał już częściowo polski rynek zawodników rozglądamy się za utalentowanymi zawodnikami , wiemy ,że z Kirma nic nie będzie to szukamy non stop jego następców (sygnał nt Węgra z Gyori , czy Deleva) , rozglądamy się za bocznymi obrońcami w zastępstwo Diaza i Lameya(nasi scouci krążą wokół Zaneva czy Bandalovskiego)

Wiele lat zaniedbań jakie były w Wiśle nie da się zasypać w jeden rok nie posiadając dużych środków finansowych(a tych w klub niewątpliwie nie ma) i tego żaden cudotwórca nie zmieni , to wymaga przynajmniej kilku okienek ciężkiej i intensywnej pracy całego pionu sportowego od dyrektora aż po scoutów skończywszy.

Czy Stan jest cudotwórcą? Nie jest , natomiast w warunkach jakich pracuje radzi sobie niewątpliwie dobrze pomimo kilku drobnych wpadek daleko w tyle pozostawia innych dyrektorów sportowych w Polsce.