westersyl napisał(a):

|
Bzdura numer dwa. Jedynym z tej grupy który wydawał sensowne pieniądze na Polaków jest Wojciechowski. Jeden skończył w kubie kokosa następnie gra gdzieś w klubie którego nazwy nie potrafię wymówić, drugiemu nie idzie w Hanoverze , Sikorski na ławie, a 500k euro Sadlok jest jeszcze słabszy niż był.
|
Problem w tym, że wydał te pieniądze generalnie bardzo niesensownie. Sadlok akurat w tym momencie (ostatnie 4 czy 5 spotkań) wygląda bardzo dobrze, wcześniej grał z kontuzją kręgosłupa, miał dosyć długie leczenie tej kontuzji, to i forma była słabsza. Natomiast transfery Sikorskiego, Bonina, Pietrasiaka, czy Rachwała nie mogły się skończyć inaczej, bo nie byli to zawodnicy robiący różnicę nawet w naszych warunkach, a i trochę zbyt wiekowi, żeby ich uważać za zawodników, którzy w najbliższej przyszłości zrobią większy progres - jeśli 24-latek Sikorski strzela zaledwie 6 goli w 26 meczach, to trudno go chyba uważać za znaczącą postać tej ligi? A Wojciechowski dał za niego kupę kasy.
Bonin to jest dla mnie ogromna zagadka, zawodnik bez dryblingu, bez specjalnie dobrego dośrodkowania itd., mający 27 lat i opinię człowej postaci tej ligi, kiedy praktycznie niewiele sobą prezentuje - jego najlepszy wynik w karierze to...6 asyst na sezon, 3 gole, w przeciętnej drużynie.
Z całym szacunkiem, ale Brzyski, Tosik czy inny Sikorski nigdy nie byli wyróżniającymi się zawodnikami tej ligi, mieli po dwadzieścia kilka lat, w większości po 27-29 lat, więc trudno było oczekiwać, że zrobią postęp i podniosą poziom tej drużyny, szczególnie, że właściwie żaden z nich nie wykazywał się ponanprzeciętnymi umiejętnościami technicznymi nawet w naszych warunkach. Niemniej jednak nawet przy tej polityce kadrowej mogli być w tym sezonie nawet najlepszą ligową drużyną, gdyby nie to, że mając solidną defensywę i defensywnych pomocników całkowicie wyprzedali kreatywną część swojej drużyny, czyli Mierzejewski, Sobiech i Smolarek - z tymi trzema zawodnikami byłaby to ZUPEŁNIE inna drużyna, dużo groźniejsza i silniejsza.
I teraz, wraz z kontuzją Bruno, tej kreatywności im brakuje. I, tak przy okazji, tak wyśmiewany Wojciechowski dzięki transferowi Mierzeja właściwie odzyskał większość kasy, którą inwestował w zawodników. Jak widać, choćby pod tym względem mu się to opłacało.
Sobiech jak na razie cały czas leczy kontuzje, natomiast w tych momentach, w których trenował, był otwarcie chwalony za swoją postawę przez Mirko Słomkę, trenera Hannoveru 96, który mówił, że Sobiech jest przyszłością tego klubu. Jego problemem jest też to, że Abdellaoue ma życiową formę, a na ławce siedzi m.in Ya Konan, który w poprzednim sezonie strzelił 14 bramek w Bundeslidze. Niemniej jednak trudno oceniać Sobiecha po pierwszych trzech miesiącach w silnym klubie, w którym większość czasu dolecza kontuzję, tym bardziej mówić, że mu nie idzie.
westersyl napisał(a):

|
Lech wydał chyb OMG 1 mln złoty na Kiełba który obecnie przebywa gdzieś w Kielcach bo był za słaby, nie chce mi się już dalej wymieniać, był jakiś Kasprzik z którym kompletnie nie weim co się dzieję również za 1 mln złoty.
|
Pierwsza sprawa, Kiełba bym nie skreślał jeszcze, bo tak naprawdę nie dostał swojej szansy w Lechu, a w Koronie znowu prezentuje się bardzo dobrze. Pragnę przypomnieć, że Mierzejewski w wieku 20-21 lat był blisko wylotki z Wisły Płock w I lidze, a w wieku 24 lat zagrał w LM w barwach (vice) mistrza Turcji, aktualnie jest w tym klubie najlepszym asystentem (w rozgrywkach ligowych).
Druga sprawa, to biorąc pod uwagę, że w międzyczasie kupili Peszkę, Murawskiego, Lewandowskiego, a nawet solidnego Wołąkiewicza, wychowali sobie solidnych i utalentowanych Kamińskiego, Możdżenia i Drygasa, chyba można uznać, że generalnie ta droga im się opłaciła, czyż nie?
To jest właśnie to, o co mi chodzi - jeden czy drugi Kiełb może nie wypalić, ale nie ma siły, żeby przy tej taktyce nie trafił się jeden Lewandowski, czy jeden Mierzejewski, który wróci z nawiązką całą zainwestowaną w Polaków kasę...
Dlatego warto mieć zaplecze młodych Polaków, powypożyczanych do innych klubów, którzy powinni być poddawani ciągłej selekcji i wymianie - słabsi odpadają, sprzedawani do ligowych średniaków czy I ligi nawet za te grosze, ale też lepsi zostają i dostają swoją szansę w pierwszej drużynie, lub też rozwijają się w innych klubach i wracają jako (prawie) gotowe produkty.
westersyl napisał(a):

|
Co do Jagielloni oczywiście był jeden Grosciki którego problemy znała cała Polska teraz sami wolą wydać pieniądze na Czarnogórców niż Polaków i z tym Cetkovicie całkiem niezłe trafili.
|
Oni akurat postawili na wychowanków, co też tłumaczą występy około dwudziestoletnich bramkarzy jak 19-letni Ptak, 21-letni Baran czy 20-letni Słowik, grają również 19-letni Porębski, Arłukowicz i Pawłowski. Zainwestowali również w 21-letniego Tymińskiego z Bytomia, a przed sezonem do podstawowego składu Jagiellonia kupiła 26-letniego Bartczaka i 25-letniego Plizgę.
Trudno więc powiedzieć, że nie stawiają na Polaków, po prostu robią to, o czym ja cały czas mówię - łączą scouting w niższych ligach, z wychowywaniem swoich piłkarzy i kupowaniem. Wisła powinna robić to samo, z tym, że zza granicy kupować większe indywidualności, niż nawet Cetkovic lub Pejovic i tym robić różnicę. Oczywiście w dalszym ciagu Wisła jest atrakcyjniejsza sportowo od Jagi, więc i stać ją na to, żeby z Polski wyszukiwać i kontraktować lepszych zawodników, niż oni.
westersyl napisał(a):

Nadal jestem za tym aby pieniędzy nie wydawać w Polsce, jeśli już to postawić na szkolenie.
|
Tak jak mówię, jest to połowicznie błędne myślenie. Nie chodzi o to, żeby w Polsce kasy nie wydawać, ale o to, żeby w końcu zacząć to robić umiejętnie.