Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7248
Stary 13.11.2011, 11:28
Zagraliśmy to, co należało oczekiwać, czyli tradycyjną pytę. Do 30 minuty nieźle, tyle że zmarnowaliśmy te nieliczne okazje, które stworzyliśmy.

Potem jeden strzał - i zeszło powietrze. Pewnie nie byłoby tak tragicznie, gdyby doping był gorętszy. Ale jaki miał być, skoro ludzie są zniesmaczeni reprezentacją? Zniesmaczeni brakiem orzełka i zbieraniną piłkarzy drugiego sortu z zagranicy?

W tej drużynie nie ma "team spirit" - większość zawodników nie ma przysłowiowych cojones, to nie są walczaki które w trudnym momencie poderwą kolegów do boju. Jeden Wasilewski to za mało.

Osłabieni Włosi wygrali lekko, łatwo i przyjemnie.

Warto poczytać wywiad z Bońkiem w weekendowym wydaniu PS. On nawet nie jest przeciwny naturalizacji piłkarzy i powoływaniu ich do kadry. Ale faktem jest, że ci nowi nie robią żadnej różnicy!

Olisadebe jak przyszedł, strzelał gola za golem i dał nam upragniony awans. Roger miał wejście nieco słabsze, bo awans już był. Ale i tak strzelił jedynego gola na Euro, był też ewidentnie zawodnikiem robiącym różnicę na boisku.

Tymczasem Polanski, Perquis, a nawet Obraniak (który i tak budzi najmniejsze kontrowersje) - to nie są zawodnicy, którzy istotnie wzmacniają naszą kadrę, którzy nie są do zastąpienia. Takim zawodnikiem był ew. Boenish przed kontuzją. Ale wspomniana trójka gra po prostu słabo.

Moim zdaniem nie byłoby wielkiej różnicy, gdyby na obronie zagrał Madera albo Sadlok, na pozycji DP Borysiuk albo Wilk, a ŚP - Mila, albo nawet (o zgrozo) Garguła. Sens stawiania na obcokrajowców (oczywiście tylko sportowy, dla mnie nadal to głupota) byłby tylko wtedy, gdyby to byli piłkarze o klasę lepsi od tych, których w Polsce mamy. A tak na razie nie jest.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując