Wyświetl pojedynczy post
wonski_eNHa
Senior Member
 
 
Od: 06.2005
Skąd: eNHa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8046
Stary 12.11.2011, 11:27
Mecz z Górnikiem, może się udać... nawet możemy go wygrać, bo piłkarze będą chcieli pokazać, że niesłusznie pozbyto się z klubu Roberta Maaskanta.

Jesteśmy w czołówce tabeli z niewielkimi stratami punktowymi do lidera, większość tej rundy mieliśmy pod górkę, bo kontuzje wyeliminowały najważniejsze ogniwa w naszej drużynie, które robią zdecydowaną różnicę na boisku. (Melikson, Małecki) Maaskant zmienił taktykę z gry środkiem przez Meliksona czy schodzącego ze skrzydeł Małeckiego na grę skrzydłami (Kirm, Iliev). Wychodziło to całkiem przyzwoicie pomimo braku klasycznych skrzydłowych. Na pewno zauważyliście, że w środku pola ŻADEN ZAWODNIK, nie potrafił zagrać prostopadłej piłki do napastnika, bądź sklepać piłkę z napastnikiem w pionie. 90% akcji szło ze środka boiska na skrzydła, co kończyło się niedokładnym dośrodkowaniem, bądź mizerną próbą zagrania piłki prostopadłej z boku boiska. Bardzo dobrze funkcjonowało granie piłką po obwodzie i szybkie przeniesienie ciężaru gry z jednej strony na drugą (Nuniez). Gra obronna wyglądała tak słabo bo przez 90min gry grała na ciśnieniu, że 'zaraz Garguła straci piłkę - BRONIMY', nie było zawodnika takiego jak Melikson, który potrafi przytrzymać piłkę żeby obrona złapała oddech.

Gra Wisły jest w 100% uzależniona od tego czy na boisku jest Melikson, lub/i Małecki. Jak są to jest gra, jak nie ma - to nie ma gry. Nie mówię, że oparcie gry drużyny w wielkim stopniu na 2 kreatywnych zawodnikach jest złe (Legia oparta na Radovic, Ljuboja. Lech oparty na Rudnev, Stilic.) ale w przypadku jednoczesnej straty tych zawodników, gra musi się kręcić na grze całych formacji, a w przypadku polskich klubów dysproporcje na poszczególnych pozycjach, nie pozwalają na płynną grę. Wyjątkiem są słabsze kluby, w których piłkarze reprezentują podobny poziom (Ruch, Górnik, Śląsk (wyłącz Milę, wyłączysz Śląsk), Polonia W-a) i gra oparta jest na przesuwaniu całych formacji, 200% zaangażowania i agresji +dzida do napastnika.

Maaskant uczył się razem z Wisłą, nie był czarodziejem, ale najlepszym trenerem w kraju. Chciał zrobić z Wisły prawdziwą drużynę, profesjonalnie prowadzoną. Niestety, zarząd nie chciał wydawać pieniędzy na piłkarzy, których nie trzeba uczyć gry od podstaw, którzy mogą się rozwijać w klubie.
Budowa klubu piłkarskiego, to nie tylko sprowadzenie piłkarzy i zmiana trenera. To przede wszystkim zatrudnienie szkoleniowca, który będzie miał piłkarzy na odpowiednim poziomie, CZAS i ambicję (tak jak Robert M.).
Trenerka, to ciągła, systematyczna praca, która przynosi efekty dopiero po czasie. Zły piłkarz? To go wymieniamy na lepszego, nie zwalamy winy na trenera i jedziemy dalej. Systematycznie wymieniamy najsłabsze ogniwa i z czasem mamy silny, zgrany zespół gotowy na wyzwania i osiąganie celów. Mistrzostwo Polski powinno być celem MAX przez pierwszy sezon, w drugim grupa Ligi Europa... jeżeli w europie jest dramat, to dalej wzmacniamy zespół i za rok w Lidze Europa sprawdzamy czy jest progres, jeżeli jest to za rok możemy nieśmiało liczyć na Ligę Mistrzów. W żadnym wypadku nie można robić rewolucji. Praca u podstaw (budowa bazy i szkolenie młodzieży), skompletowanie Profesjonalnego sztabu szkoleniowego z ambitnym, ZAGRANICZNYM i znanym w świecie piłkarskim trenerem, transfery piłkarzy (wymienianie mleczaków na mocniejsze ogniwa), cierpliwość - dopiero po zrealizowaniu tych punktów można zacząć myśleć o sukcesie. Jeżeli w pierwszym sezonie nowy trener ma odnieść sukcesy w Lidze Europa albo awansować do LM to ktoś w klubie jest nienormalny.

Albo będziemy pływać od nowego trenera do nowego. Zdobywać maksymalnie Mistrzostwo Polski, albo rewolucja w myśleniu i budujemy potęgę! Podpisać kontrakt z dobrym trenerem na 4 lata i wpisać klauzulę o ogromnym odszkodowaniu przy zerwaniu umowy (żeby nie kusiło jednego z drugim zwalniać trenera). Valxa, klepnąć jeszcze na kilka lat i do przodu!

Maaskant mógł zostać pierwszym trenerem, który zbuduje prawdziwy piłkarską drużynę w polskiej lidze, niestety został jednym z wielu.
Odpowiedz cytując