Lysy napisał(a):

Tak, drogie dzieci. Petrescu u nas był chujowy, a później nagle doznał olśnienia. Tak to sobie tłumaczcie - będzie wam łatwiej.
Oczywiście, z jednej strony przebieg z jego kariery, z drugiej - nasze późniejsze osiągnięcia pucharowe mówią coś zupełnie innego (chciałbym przypomnieć, że e tym roku po raz pierwszy załapaliśmy się do właściwych pucharów od czasów Okuki, czyli de facto - Petrescu). No, ale kto by tam patrzył na fakty.
Jeżeli ktoś tu jest mitomanem, to Ty. Jedyne czym możesz się podeprzeć, to stękaniami jednego czy drugiego piłkarza. Tyle.
Wyniki w pucharach miedzy Petrescu a Maaskantem były kompromitujące. To była jedna wielka dziura, masa krytyczna kompromitacji.
Ale spoko - za Okuki czy Nawałki Wisła grała piękną piłkę. Za Skorży zresztą też, od czasu kiedy tylko wyjęto mu Kosowskiego. Z tego ostatniego do końca życia zapamiętam te cudowne zagrania na Brożka (tzw. "Dzidę") - palce lizać! Coś w sam raz dla koneserów futbolu, takich jak Ty.
Swoją drogą - zajebiste kryterium.
