|
dla mnie śmiechem jest nazywać to modelem Holenderskim... bo jak można nazwać to tak jeśli w całej układance są tylko 2 pionki. Model Holenderski byłby wtedy gdyby Maaskant miał swój sztab który sam dobrał tak jak by chciał ( i nie piszcie że miał wolna rękę i ich zostawił bo to było pewnie tylko słodkie pierdzenie do mediów, jak traktują ludzi z własnym sztabem przekonał się Winfried Shafer..) łącznie z trenerami do szkolenia młodzieży.
Ale nie ma co jeśli to znów tak będzie wyglądać to na prawdę awans do LM będzie bardziej zbiegiem okoliczności niż wypracowanym sukcesem..
|