|
Powiem szczerze i otwarcie, jak wyglądała sytuacja. Kończył mi się kontrakt w Grecji, ale miałem przygotowaną nową umowę, która czekała na mój podpis. Zacząłem się jednak poważnie zastanawiać nad powrotem do Polski. Na jednym z meczów mojej drużyny obecny był skaut Wisły, który oglądał innych zawodników, ale przy okazji przypatrywał się również mojej grze. Następnie na finał pucharu Grecji przyjechał Stan Valckx, z którym spotkałem się po meczu. Powiedział, że jest zadowolony z mojej formy i zaczęliśmy rozmawiać o moim powrocie pod Wawel. Przyznał, że trener Maaskant widzi dla mnie miejsce w zespole i przedstawiono mi warunki finansowe. Valckx zaznaczył, że Wisła nie jest w stanie zapłacić mi tyle, ile Atromitos Ateny, ale ja byłem zdecydowany na powrót do Polski, więc zgodziłem się na te warunki. Wszystko wydawało się być dopięte na ostatni guzik i byłem na dobrej drodze do podpisania kontraktu z Wisłą Kraków. Jednak w ostatniej chwili mój powrót do Krakowa został zablokowany przez osoby na najwyższym szczeblu…
Jednak Maaskant chciał Baszcza z powrotem do Wisły jak się okazuje.
Cytat z wislalive.pl, żeby potem nie było ...
|