Pytanie za trzy punkty - przyjdzie jakiś zachodni trener, co potrafił kiedyś biegać, a nawet grac w piłkę

- i zapędzi towarzystwo do ciężkiej pracy. Ile czasu bez narzekania - na trenera (i kolegów przy okazji) - wytrzymają np. holenderskie "królewny"? Po ilu minutach biegania spora część kadry zacznie "umierać" z przemęczenia? No bo po co się wysilać, awansować do fazy grupowej tych "niedobrych" europejskich pucharów, grac co trzy dni, a w dodatku w całej Europie ludzie zobaczą jego "talent"?
Nie chcę tu kanonizować Petrescu, bo za jego kadencji Wisła nie grała jak Barcelona, ale przynajmniej była skuteczna, i walczyła. Całą wiosnę ścigała się z Legią, a jesienią wystarczyło rozpędu na fazę grupową (po 4 meczach było 6-8 w bramkach, teraz jest 4-11). Chyba trzeba sobie uświadomić, że na chwilę obecną Wisła ma zbyt mało dobrych graczy. Jedni odeszli na zachód (jak Marcelo), inni kontuzjowani (Melex, Sobol). Przecież gdyby Jaliens grał tak dobrze w defensywie jak nasz sympatyczny Brazylijczyk, i w dodatku strzelał tyle bramek, to dziś nie grałby w Krakowie, tylko np. w Eindhoven czy innej Sevilli.
Sam nie wiem, kto byłby "na teraz" najlepszą opcją dla Wisły jako ct. Gość z silną ręką jak Camacho czy analityk jak Benitez. "Dobrego wujka" Kasperczaka (drugiego) zweryfikował Karabach. Osobiście chciałbym kogoś -
w stylu - Uniay Emery'ego: młody trener, ambitny, postawił klub na nogi i od czterech lat spokojnie ciągnie Valencię jako 3. siłę w Hiszpanii. Choć kłopotów finansowych im nie brakuje i wyprzedaż gwiazd typu Villa jest bolesna, trener sobie radzi, i klub razem z nim.
Podobieństw do sytuacji Wisły jest sporo, pojawia się jednak pytanie, czy nasza "góra" pozwoli i pomoże któremuś trenerowi coś zbudować (boiska treningowe, $$$ na zakup pilkarzy), czy też co roku będziemy mieli w klubie druga Hiroszimę po tym, jak za 0 złotych (słownie: zero) biedny trener będzie musiał zaatakować Ligę Mistrzów. "No money, only free players" - boleśnie znajome hasło. A jednocześnie ambicje na poziomie Champions League, idealnie pasujące do powiedzenia o motyce i o słońcu.