funkykoval napisał(a):

Fakt faktem wrócił i zaczął ponownie walczyć o swoją pozycję w klubie. NIe ugryzł Basałaja, nie jest w stanie ugryźć Valcxa, to postarał sie o rozbicie tego trójkąta władzy (Prezes-Dyrektor Sporotwy - Trener) klubowej. Dla dobra Wisły ? Wydaje mi się, że przede wszystkim dla dobra własnego. Wszak każdy chce żyć godnie, a z milicyjnej emerytury na "godne życie" widocznie nie starcza.
Efekty działań Kapki widzieliśmy w poprzednim sezonie: rozpirzenie obrony, ściągnięcie takich wirtuozów jak Cikos czy Bunoza, którzy z marszu mieli zastąpić Marcelo i Głowackiego.
|
ja się tylko zastanawiam czy on nie jest/ był czwarty do tego trójkąta będąc przecież menadżerem, czyli niech Stan,, Maaskant i Basałaj robią swoje, a dolę swoją i tak mam. Wiem, że trudno sobie wyobrazić współpracę Stana z Kapką ale w Wiśle wszystko jest możliwe.