|
To nie jest tak ,że klub nie próbuje nic zrobić ze szkoleniem młodzieży , nie próbuje pozyskiwać utalentowanych graczy na lokalnym rynku i innym sprawami w tej materii, konkurencja z innymi klubami jest duża , kiedyś nie było jej wcale bo Wisła była hegemonem, od jakiegoś czasu już tak nie jest.
Np. A. Mierzejewski nim przeszedł do Wisły Płock był jedną nogą w Wiśle , miał trafić do kadry MESY ale w ostatniej chwili tuż przed parafowaniem umowy zgłosił się trener WP i powiedział ,że da mu szansę zagrania w szerokim składzie i w taki sposób straciliśmy bardzo utalentowanego zawodnika.
Oferta finansowa dla Lewandowskiego podobno była najlepsza ,ale sam zawodnik wolał iść do klubu gdzie będzie grał regularnie a w Wiśle wtedy miałby ogromną konkurencję
Sprawa świeższa - szkółka w Szamotułach ,która po utracie finansowej płynności po odejściu głównego sponsora szukała wsparcia w klubach ekstraklasowych. Oferty złożył Wisła , Lech i Legia. I szkółka wylądowała ostatecznie pod kuratelą Lecha tylko dlatego ,że Lech jako jedyny zgodził się by szkółka została w Szamotułach. Oferta z Wisły automatycznie równała się z przeniesieniem szkółki do Krakowa.
Teraz zatrudniono koordynatora ds. szkolenia młodzieży i pierwsze skutki jego działania (czy to dobre czy złe) i tak zobaczymy najwcześniej za 3-4 lata.
A co do Clebera i tego mitycznie utalentowanego zawodnika ,który wylądował w Anderlechcie - zawodnik tak utalentowany ,że zagrał jeden niepełny mecz i został bardzo szybko ściągnięty z boiska. Druga sprawa od kiedy to ogon kręci psem (czyt. scout rządzi dyrektorem sportowym) a nie odwrotnie?
I ciekaw jestem jak ten młodzik sprowadzony z Agrykola Warszawa radzi sobie w MESIE
|