Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7996
Stary 10.11.2011, 00:21
Nie istnieje trener doskonały i bezbłędny. Bynajmniej Wisła, raczej zawsze skazana jest na wybór mniejszego zła, ale jak już znajdzie, to to mniejsze zło, urasta do rangi decyzji o persona non grata ( Petrescu). Powodem usunięcia Maaskanta i nie pozwolenia mu choćby dokończenia rundy, była obawa, że powracający piłkarze po kontuzjach, przywrócą Wisłę do czuba tabeli i trzeba go będzie pozostawić na kolejną rundę. Jego niedoskonałości urastały do rangi błędów powtarzalnych a gra zespołu nie rokowała na przyszłość, gdyż bazowała na indywidualnościach, których akurat mu zabrakło w zespole lub na szczęściu nader często mu sprzyjającym. Dlatego serię wpadek, w tym derbową, postanowiono natychmiast wykorzystać, obawiając się powrotu szczęśliwych wyników, wraz z powrotem kontuzjowanych piłkarzy. Nikogo nie obchodziła logika wydarzeń i uzasadnienie niedoskonałości zespołu Maaskanta, choćby z powodu wymiany w ciągu roku czasu, 11 podstawowych piłkarzy w zespole oraz bezsens usuwania go teraz, a nie po rundzie, jeśli nie miało się przemyślanej alternatywy. W pewnym momencie zapadła decyzja o usunięciu Maaskanta, nielubianego za swój zarozumiały lub nawet lekceważący styl bycia. Płatne media polskie, jak na rozkaz zaczęły wyszydzać Maaskanta, nawet za wzrost i wygląd lub za cokolwiek. Po holenderskiej agresji wobec kibiców Legii, a zwłazcza Wisły, nawet portatale internetowe tych zespołów, wyraźnie odreagowywały na Wiślackich Holendrach, gdzie styl bycia Maaskanta, zaczęto postrzegać za , typowo arogancki dla Holendrów, jako takich. Zapowiedź protestu kibiców po derbach i ich niespotykana jak nigdy agresja wobec zwłaszcza Maaskanta i Jaliensa z Lameyem, zaowocowała natychmiastową decyzją o jego zwolnieniu. Polska myśl szkoleniowa oraz polscy piłkarze, zwyciężyli eksperyment holenderski, obwiniając Holendrów nawet za niezasłużenie zdobyte z Wisłą mistrzostwo oraz najgorszą grę w LE w tysiącleciu Wisły. Właśni kibice Wisły, żądali kary dla Maaskanta, za błędy sędziowskie na korzyść Wisły. Doszło do abstrakcji. Nadal po usunięciu Holendrów, kopie się ich leżących już i się nad nimi pastwi. Można odnieść wrażenie, że większość, jest w stanie teraz nawet przyjąć z kolejnym trenerem , spadek z ligii, w ramach szczęścia i satysfakcji z usunięcia Holendrów.

Dlatego dalsza dyskusja o przyszłości Wisły, zatraca sens, gdyż Wisła sama w sobie zatraciła instynkt samozachowawczy, a kibice to zaakceptowali, godząc się teraz, nawet na powrót Kapki i kolejnego myśliciela polskiej piłki. Sam Valckx potwierdza, że został zaskoczony i dopiero zimą lub po zimie, jest w stanie wyszukać nową propozycję trenerską, a to oznacza, że jego obecność jest już wyłącznie kontraktowa i to nie koniecznie dokończona, przy ewentualnych nowych ofertach dla niego. Pieniądze nie poszły na bazę szkoleniową ani na konkretne transfery i pozory w zapowiedziach, coraz bardziej rażą wszystkich normalnych po oczach. Obecnie Wisła poszukuje nowego cudotwórcę do mistrzostwa i ekonomicznej walki o LM, choć ostatnie mecze tej rundy, spisano raczej na straty, co świadczy, że i te cele raczej sprowadzono do podium i ewentualnie pucharów w LE. Jednak nikogo nie martwi ani brak bazy, ani trenera czy też raczej porzuconych, choć pozostawionych przez Holendrów szans na mistrzostwo. Normalność i perspektywiczność w tym klubie, to rzecz nieosiągalna. Najważniejsze na dziś, to radość z usunięcia znienawidzonych Holendrów.

Ps. w tematach o przyszłości Wisły, jak zwykle Gimenezy i Jimenezy biją rekordy medialnych absurdów, a Moskal zaś walczy samotnie z tymczasowością, bo wie, że bezssensownie i tak zastąpi go jakiś Smuda czy inny Kiepski, choć prawdopodobnie on sam nie jest od nich wcale gorszy.
Ostatnio edytowane przez kot : 10.11.2011 o godz. 01:03.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując