Markus napisał(a):

Nie jestem "anty polski", jestem przeciwnikiem powierzania Wisły słabym trenerom, będących tymczasowym rozwiązaniem. Nie stac nas na takie eksperymenty. Moskala tak jak Kulawika uważam za słabego trenera.
Masz wyjątkowy tupet by pisać , że Kulawika za jego błędy i złe pomysly typu stawiania na Rado, czy złego ustawienia drużyny w meczu z Ruchem "atakowalem bezpodstawnie". Kulawik tymi i innymi decyzjami jedynie potwierdził moją opinię o sobie. Ani jeden ani drugi nie sprawdzili się w roli trenerów Wisły, czy "strażaków" w czasie kryzysu. Żaden jako trener nic wartościowego nie osiągnął i nie wybił się. Uważam ich za złe rozwiązanie dla Wisły, mam do tego pełne prawo i podstawy, dlatego o tym jasno i dosadnie pisze.
|
Wybrałem akurat Twój post Markusie, przyznaję trochę metodą chybił-trafił bo równie dobrze mógłbym poszperać i znaleźć inne w podobnie tonie co Twój utrzymane.
Zakładasz a priori -ba, nawet nie zakładasz a już wiesz, że Kaziu jest trenerem kiepskim.
Oczywiście szanse, że Twoja teza jest prawdziwa są nieporównywalnie większa niż próba udowodnienia, że jest inaczej ale póki co nie masz na to zbyt wielu dowodów. O Tomku Kulawiku nie będę dyskutować bo jego akurat niech rozliczają wyniki jakie osiąga(ł) z MESA.
Natomiast, przyjęcie jako pewnik, że Kazek się nie sprawdzi jest w najlepszym razie nieeleganckie.Chociażby z szacunku dla niego mógłbyś obdarzyć go kredytem zaufania.
Co więcej wszyscy chcemy (tym razem i ja założę, iż Ty także) aby w składzie występowało więcej Polaków. Młodych Polaków. Więc czy nie taka sama logika winna dotyczyć trenerów?
Kiedy ten Kaziu miał się wykazać samodzielnością? Kiedy miał czas popełnić błąd lub świetnie coś rozegrać? Po zakończeniu kariery (a mam nadzieję, że nie był też patentowanym leniem w czasie jej trwania i robił jakieś notatki, szkice, charakterystyki) terminował z kilkoma trenerami. Podpatrywał i uczył się. Więc albo damy mu czas albo uznajmy, ze jakakolwiek praca i ciągłość trenerska jest zupełnie niepotrzebna a rola II trenera sprowadza się do noszenia piłek i rozstawiania pachołków. Wtedy może i ja się załapię - przynajmniej do czasu jak mnie strzeli w plerach. Jeśli Kazek nie jest gotów prowadzić Wisły w jakichkolwiek meczach to opłacanie II trenera jest kolejnym marnowaniem klubowej kasy bo równie dobrze można by tego nie robić.
Wychowywanie i szkolenie sobie trenerów czy to dla drużyn młodzieżowych, dla zaplecza pierwszej drużyny czy dla podstawowego składu winno odbywać się w ten sam sposób jak selekcja piłkarzy. Czyli miej "jaja" i powiedz, że Kazek jest cienki Bolek i się do niczego nie nadaje, zmarnował środki jakie w niego zainwestowano, jest trenerskim nieudacznikiem niczym kopacze marnujący swój talent jego umiejętności są na poziomie naszych "talentów" (tylko to wymagałoby od Ciebie i pozostałych śledzenia jego pracy) albo daj mu szansę.
PS.
Nie jestem piewcą Kazka Moskala jako trenera ani polskiej myśli szkoleniowej. Ale wyrażam opinie po faktach a nie zakładając je z góry lub interpretując je pod założoną tezę.