Skoro Maaskant zadeklarował się jako Kasperczak vol. 2, to wątpię, że Cupiał będzie chciał płacić podwójnej pensji trenerskiej. Chodzi mi o ten fragment wywiadu:
Cytat:
Skoro mówi Pan o przyszłości, to jaka ona dla Pana będzie? Byłby Pan zainteresowany pracą w Polsce?
Chcę pracować jedynie w topowych klubach. Mam już zresztą pierwsze oferty.
Z Polski?
Nie mogę powiedzieć. Na razie planuję wakacje. Nie obejmę żadnej drużyny przed styczniem. Wyjątkiem może być tylko Anglia. Mam też nadzieję, że zarząd Wisły będzie szanował mój kontrakt i finansowo się prawidłowo rozliczymy. Do tego czasu nigdzie nie będę pracował.
Czyli jest możliwość, że nie podejmie Pan pracy do czerwca, do kiedy obowiązuje Pańska umowa z Wisłą?
Jeśli ludzie w Wiśle byli tak odważni, żeby mnie zwolnić, to powinni również mieć odwagę, żeby wypłacić mi wszystko, co miałem tutaj zarobić. To jednak jest już sprawa między Bogdanem Basałajem a moimi prawnikami.
|
Ma oferty z topowych klubu (dzień po zwolnieniu!), ale jednak jedzie na wakacje... Przypomina trochę Krzysia Króla, co?
W związku z tym wątpię, że do czasu pozbycia się Maaskanta z listy płac przyjdzie inny trener.