Wyświetl pojedynczy post
funkykoval
Socios Wisła Kraków
 
Od: 05.2005
Skąd: Wrocław

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7820
Stary 08.11.2011, 12:30
flamengista napisał(a):Wyświetl post
Boże, co za bzdury..
każdemu się zdarzają - nikt nie jest wolny od ich wypisywania - czasem częściej czasem rzadziej.

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Ja się pytam: dlaczego? Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Owszem, zmienianie trenerów jak rękawiczki po 4-5 nieudanych meczach to szaleństwo. Tą droga podążał kiedyś Jesus Gil, później Wojciechowski i źle na tym wyszli (choć Józio chyba się zreflektował, dał szansę Zielińskiemu i jest pewna poprawa).
Aby przypomnieć Wisła na zmianach trenerów w trakcie sezonu również nie wyszła nigdy na plus - wyjątkiem pół roku Liczki - ale to było z 8 pkt przewagą nad wiceliderem i drużyną, która w lidze waliła wszystkich jak chciała....

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Ale w Wiśle nikt nie zwalniał Maaskanta po kilku nieudanych meczach. Robert dostał u nas 1,5 roku pracy. Dostał komfortowe jak na Polskę warunki w postaci niezłych piłkarzy, przynajmniej na papierze. To wystarczający okres, by sprawdzić czy idziemy w dobrym kierunku, czy należy dać trenerowi więcej czasu.
Gdzieś przeczytałem o 444 dniach - to jest raptem rok i niecałe 3 miesiące. Do 1.5 roku brakuje sporo, do pełnych 3 rund - jeszcze więcej.
Z tą komfortowością warunków bym nie przesadzał - aby kogokolwiek kupić/zakontraktować - Maaskant musiał sprzedać. A i to w całości pozyskane środki nie szły na jakiekolwiek inwestycje klubowe, tylko w części. Wszak w ciągu ostatniego roku Wisła na sprzedaży zawodników zarobiła grubo ponad 8 mln euro. Na ściągnięcie nowych graczy nie wydano nawet połowy tej kwoty - wliczając w to zaciąg z ubiegłego lata (Cikos, Chavez, Wilk, Bunoza, Joavanić, Paljić).

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Problemem było chyba jednak to, o czym pisze Kominek - Maaskant zanadto się pospieszył. Celem po roku - zamiast konsekwentnej budowy drużyny - stał się awans do LM. Stąd ściągnięcie graczy na "tu i teraz", którzy mieli zrobić awans.
Pewnie sam Maaskant sam sobie wyznaczył przede wszystkim cel - liga Mistrzów za wszelką cenę .....Szczerze - wątpię....
Zrobił wynik ponad stan - to znaczy, że należy od niego wymagać jedynie takich wyników a nie budowania zespołu.

Dalsze twoje wpisy dotyczące pewności tego co chciał Maaskant i w jaki sposób traktował Wisłę Kraków pozostawię bez komentarza - nie jestem Maaskantem i nie wiem jakie miał nastawienie do klubu - czy przystankowe czy chęć odniesienia sukcesów. Natomiast Ty wiesz.

Maaskant popełnił w prowadzeniu zespołu wiele błędów. Przede wszystkim po zdobyciu tytułu mistrzowskiego wprowadził w zespole zbyt wiele luzu. Przecież z Legią w końcówce ubiegłego sezonu mieliśmy obowiązek wygrać, a feta z przegranym meczem u siebie z Dyskopolo też nie była przyjemna. Po tej fecie piłkarze powinni mieć dodatkowe karne treningi, a nie poklepywanie po plecch.

Uparte stawianie na Jaliensa, który niestety wiadomo dlaczego w zesżłym sezonie był tylko rezerwowym w AZ Alkmaar, to również spory błąd, podobnie jak zaniedbanie odpowiednich wzmocnień linii defensywnej. Tylko z drugiej strony para Jaliens-Chavez wiosnę miała w miarę przyzwoitą, wracał po kontuzji Bunoza, kupiono Jovanovicia, plus zakontraktowano (moim zdaniem błędnie) Lameya i Diaza. przypomnę kolegom, że Lamey w praktyce dał nam zwycięstwa w meczach ze Skonto Ryga, przyzwoicie spisał sie z Litexem, jego główna plama to mecz z Twente - ale przecież wówczas grał zaraz po kontuzji.

Dziwi mnie pisanie wielu kibiców o konieczności zwolnienia Maaskanta za przegraną z Cracovią, dziwi mnie w ujadanie na własnego trenera przez stowarzyszenie kibiców - przypomnę, ze za Macieja Skorżę, który przerżnął kolejno u siebie (owszem w Sosnowcu) derby i mecz z Legią, który wcześniej sprawił nam największą sromotę w dwumeczu z Tallinem, który tak przygotował zespół do rundy rewanżowej, że ten w 3 meczach zdobył 1 ponktu, nie zdobywają żadnej bramki, a przegrał u siebie z ostatnią w tabeli Arką (przyjaciółką parchów), kibice daliby się zabić.
O ile zwolnienie Skorży wówczas było koniecznością - po 2,5 roku zespół grał coraz gorzej, to Maaskant w porównaniu z Maciejem w Wiśle osiągnął o wiele większe sukcesy, a praktycznie trwający od przegranej z APOELEM kryzys w zespole przesądził o rozstaniu. Jeden kryzys.
Mam nadzieję, że decyzja o zwolnieniu Maaskanta była podjęta z rozmysłem, a nie działaniem na ugaszenie pożaru pod własną dupą Prezesa.
W dzisiejszym PS jest wypowiedź trenera Marka Motyki - faceta szanuję za to, co zrobił jako gracz Wisły, natomiast marzy mi się, aby objał posadę trenerską w Wiśle i pokazał jak sie robi wynik, bo jego wypowiedź jest istnym wcieleniem bzdur....
Pozdrawiam
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Odpowiedz cytując