|
Od treneiro Roberta przeszliście płynnie do Basałaja, a za kolejnych 7000 postów będzie napierdzielać w Bogusława Cupiała jak w bęben. Ochłońcie troszeczkę, przemyślcie dwa razy co chcecie napisać i dopiero się produkujcie. Wczoraj gros zacnych userów jechał jak z burą suką z Maaskantem, besztaliście, wylewaliście wiadro pomyj na styl gry (a raczej jego brak). To samo było w czwartek, i to samo tydzień temu i to samo po Enschede i wiecie co? To samo było po Legii. A teraz nagle wielki płacz po zwolnieniu. Odezwały się stare demony (czyt. "Koniec Wisły!", "Nie będzie niczego!"). Nie ma wyników, nie ma poprawy gry, nie ma punktów jest zwolnienie.
Liczyłem się z taką możliwością, ale po zakończeniu rundy. Myślałem, że zarząd da dograć te 4 mecze ligowe Holendrowi i dwa pucharowe i się pożegna. Dzisiejsza decyzja zaskoczyła mnie. Robert Maaskant w Wiśle to już historia. Historie jak wiemy należy wspominać, ale nie żyć nią. Mamy tu i teraz jak mawiał mistrz Obi Wan i na tym musimy się skupić.
A teraźniejszość jest taka, że należy w moim prywatnym odczuciu, skupić się na lidze, po to aby lider nie odskoczył za daleko. Doczłapać się do zimy i poukładać wszystko. Na wiosnę mamy bodaj najłatwiejszy terminarz od lat. Nie będziemy obciążeni pucharami europejskimi; po kolei Legia, Lech, Śląsk, Cracovia gra na Reymonta, a PP może okazać się w tym sezonie bardzo łatwy. Zmiana trenera wpłynie pozytywnie na niektórych zawodników. Mam na myśli pupili Roberta, Jeliansa i Lameya. Może pod nowym trenerem zaczną się starać i grać na poziomie na jakim na pewno mogą grać. Osoba nowego trenera jest zagadką. Jimenez to byłoby coś. Myślę jednak, że to tylko plotka. sądzę tak po artykule na Interii, w którym piszą, że Wisła chciała Probieża, ale jak się nie udało to pierwszy kolejce jest były szkoleniowiec Sevilli. Gdzie Rzym a gdzie Krym! Z całym szacunkiem do Probieża, ale to nie ta półka.
Ostatnio edytowane przez Gordian : 07.11.2011 o godz. 23:32.
|