Sami napisał(a):

Maaskant trenerem Wisły był od 21.08.2010r. do 07.11.2011r.
W tym czasie jego bilans w:
* Ekstraklasie:
Łącznie: 21-8-11 (56:38) [40 meczów]
U siebie: 14-2-4 (35:16)
Wyjazd: 7-6-7 (21:22)
* Pucharze Polski:
Łącznie: 4-1-1 (10-6) [6 meczów]
U siebie: 1-0-1 (1:1)
Wyjazd: 3-1-0 (9:5)
* Europejskich Pucharach:
Łącznie: 6-0-4 (14:16) [10 meczów]
U siebie: 4-0-1 (8:4)
Wyjazd: 2-0-3 (6:12)
* Razem:
Łącznie: 31-9-16 (80:60) [56 meczów]
U siebie: 19-2-6 (44:21)
Wyjazd: 12-7-10 (36:39)
|
Wyczesany bilans

16 porazek w 56 meczach, z czego wiekszosc z tych meczow (i porazek) w marnej polskiej lidze

28% spotkan przegranych.
Jedna rzecz. Maaskant szedl droga zlotoustego Macieja. Tez wygral tytul, tez zaliczyl wpadki w prestizowych meczach (derby, Legia), do tego podwojna wpadka z Podbeskidziem czy np. zenujace porazki z Gornikiem czy Lechia. Do Macieja brakuje mu tylko pucharowej Levadii. Na szczescie nie bedzie juz mu to dane. Dzieki mimo wszystko za MP i LE ale ten stan nie mogl trwac wiecznie, kiedy zespol przez rok prowadzony
stoi w miejscu. Nie ma rozwoju, nie ma postepu. To wygladalo tak jakby Maaskant nie byl w stanie nic wiecej wymyslec z tym zespolem. W takiej sytuacji stagnacja, stanie i czekanie na Bog wie co jest czyms najgorszym. Dlatego potrzebna jest zmiana. Tu zmiana trenera jest oczywista.
Od pewnego czasu zastanawialem sie jak ten zespol by gral pod wodza innego trenera. Nie mowie o Moskalu tylko o kims kto przyjdzie na stale. Wtedy zobaczymy, czy ten zespol personalnie byl slaby i Maaskant wycisnal z niego max czy jednak ta grupa ludzi jest w stanie grac lepiej, ciekawiej i skuteczniej. O tym przekonamy sie pewnie na wiosne choc licze, ze jednak nowy trener przejmie zespol jeszcze przed koncem tej rundy.
Nie rozumiem tego placzu po Maaskancie. Przeciez zespol stal w miejscu. To trener mial zostac bysmy ogladali kolejne Podbeskidzia czy wtope w derbach na wiosne u siebie i slynne 0-1? Skoro Robert przez rok nie byl w stanie rozruszac tego zespolu to trzymanie go chocby do konca sezonu mijalo sie z celem. Zaliczalibysmy kolejne przykre porazki i sluchali kwiatkow Maaskanta na konferencjach.