|
Przykro, przykro, bo były wielkie nadzieje. Wydawał się świetną osobą.
Ale sami przyznacie że zęby bolały jak się oglądało nas w pojedynku z Appoelem, Odense, Podbeskidziem czy wczoraj.
Szkoda że z tego romansu nic nie wyszło ale nie panował nad sytuacją, stał się irytujący. Jego humor czy też sarkazm doprowadzał do szewskiej pasji.
Powodzenia w dalszej karierze i dzięki za mistrzostwo.
P.S. Zabierz z sobą Jaliensa.
|