Dokładnie, tym bardziej, że cała ta historia opisywana w mediach z Jimenezem jedną nogą w Wiśle opiera się na wymyśle jakiegoś chłopaczka, który rok temu założył sobie jakąś stronkę i informował tam na bieżąco, że Jimenezowi brakuje już tylko ostatniej parafki na kontrakcie. Po czym ten chłopaczek w ostatnim newsie poinformował wszystkich, że robił sobie jaja, żeby potwierdzić, jak chujowe polskie media są i jak tępo przepisują wszystkie informacje znalezione w sieci podpisując, jako swoje źródło. Akcja fajna, zadziałało świetne, tylko niektórzy widocznie o tym zapomnieli.
Ot cała historia z zatrudnieniem Jimeneza. Taki człowiek nigdy nie przyjdzie pracować za pieniądze, jakie zarabia się w Wiśle i nie będzie trenował zawodników na jednym odziobanym boisku.