Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7387
Stary 07.11.2011, 16:20
Ja myślę, że popełniono błąd na samym początku współpracy na linii Basałaj ( czytaj Cupiał ), Valckx i Maaskant. Stworzyli oni trójkąt niemocy, przy szczerych chęciach sukcesu. Nie było nad nimi żadnej kontroli a oni sami nie potrafili się ze sobą konfrontować. Cupiałowi pasował Valckx, który jakby nie patrzeć, razem z Maaskantem, przysporzyli mu dochody z Wisły, tak ze sprzedaży piłkarzy, jak i z awansu do LE. Basałaj zaś przedkładał plany budowy bazy treningowej przy udziale Holendrów, sugerując im dłuższy pobyt z Wisłą, jednocześnie tłumacząc im, że pieniądze zarobione, woli teraz bardziej przeznaczyć na bazę i niezbędne inwestycje klubowe na stadionie, niż na drogie transfery. Holendrzy mający takie logiczne uzasadnienie braku kasy na transfery, szukali najtańszych opcji lub darmowych z doświadczonymi piłkarzami czy wypożyczonymi, aby najtańszym kosztem włamać się do LM po grubszą kasę. Łatwość zdobytego mistrzostwa zgubiła ich instynkt samozachowawczy. Doszli oni do wniosku, że ważne jest wejście do pucharów ( najlepiej LM ) a mistrza to się zdobędzie, nawet gołą 11, bez rezerwowych. Przecież to tylko polska liga.
Do tego doszła arogancja Holendrów, uważających, że byle Holender lub grajek z lepszych lig, jest dla Wisły wystarczający i lepszy od Polaków. Maaskant na konferencji prasowej przed Derbami, stwierdził, że nie może pojąć, dlaczego Cracovia z piłkarzami, których on zna od dawna i uważa za dobrych, nie może dać rady w ekstraklasie ? On ma wyobrażenie do dziś, pewnie razem z Valckxem, że odpadowi piłkarze z Holandii itp, są i tak o niebo lepsi od wszystkich polskich, co nie jest prawdą do końca, a do tego przeczy celom, takim, jak LM czy LE. Świadczą o tym także, transfery Valckxa do Wisły. Czy Valckx byłby w stanie zaproponować swojemu PSV takiego idiotę jak Branco A Wiśle był w stanie i pozostawił odpadowego w Niemczech Pailica czy sprowadzi Lameya. Mnie zabił kontraktem Chaveza na 5 lat. Nie dziwiłem się Basałajowi, gdy zakontraktował Bunozę na 5 lat, bo to amator, nie mający pojęcia o transferach, ale Valckx, wiedział że ma zastąpić na stoperze Marcelo, którego najprawdopodobniej, sam sprzedał do PSV. I co ? Podpisał najgorszego z możliwych stoperów na 5 lat. Tak kochani Wiślacy, nie wolno nam w tak ważnej chwili dla Wisły, udawać i być hipokrytami. Chavez to nasz najgorszy stoper. Tutaj Maaskant ma rację, że nawet laluś Jaliens, jest od niego o niebo lepszy. Zmierzam do tego, żeby zobrazować arogancję i niezrozumienie potrzeb Wisły przez Vakckxa, którego bardziej winię od Maaskanta, za naszą obecną tragedię kadrową oraz słabe wyniki. Połączenie tej arogancji Holendrów i centusiowości Basałajo-Cupiała, zaowocowało obecną tragedią. Do tego wszechpozytywny Maaskant, nie rozumiejący presji w Wiśle na każdy wynik, a zwłaszcza na Derby, starający się nawet ostatnio wyjaśnić głupim Wiślakom i szerzej krakusom, że między Cracovią i Wisłą musi zapanować miłość a przegrany mecz z Pasami, to tylko zwykły mecz...............

i Holendrzy mają kłopoty.

Moje zdanie jest takie.Obiecałem to Basałajowi i widzę tutaj nadal interes dla Wisły.

Zostawić Holendrów do końca kontraktów. Przeprowazić z nimi rozmowę dokształcajacą ich w Wiślackich oczekiwaniach. Uzmysłowić im, że pozostawi ich w Wiśle tylko obrona mistrzostwa i srogi rewanż na Pasach przy R22. Od dziś R22 ma stać się ponownie twierdzą nie do zdobycia. W LE muszą poprawić rankingi, aby w przeszłorocznej edycji pucharów, liczyć na rozstawienie choć w III rundzie. Piłkarze muszą dawać w każdym meczu z wątroby, a obiboki muszą wypierdalać z klubu. Valckx może sprowadzić zagranicznych piłkarzy, ale wyłącznie lepszych od wszystkich polskich, czyli pokroju Marcelo, Meliksona itp. Jeśli Basałajo-Cupiał nie da im kasy, to niech to powiedzą i podadzą się do dymisji, aby kibice wiedzieli na czym stoi Wisła a oni nie szkalowali Wisły, karykaturami piłkarskimi, pokroju, Branco itd. Uważam bowiem, że mamy problem przede wszystkim z piłkarzami, a nie z trenerem. Pomijam tutaj istotne dla obecnej sytuacji kontuzje. Owszem Maaskant, chcąc dalej trenować Wisłę, musi powrócić do ciężkiej pracy i treningów, gdzie piłkarze nauczą się zapierdalać na pełnej presji przez 95 minut każdego meczu. Maaskant musi przeistoczyć się z psychologa i pisarza w trenera wymagającego poświęcenia w każdym meczu. Z filozofa w kata, usuwającego każdego nieroba w niebyt Wiślacki. Jak będzie musiał to niech dogra rundę juniorami, aby ukarać te panienki, co pohańbiły imię Wisły. Niech zademonstruje, że zrozumiał Wisłę Kraków a nie, ze będzie umierał za te panienki. No i wreszcie, może zatrudni speca od przygotowania fizycznego, który mu uzmysłowi, że nie zawsze, jazda na rowerze dla piłkarza jest wskazana. Śmialiśmy się z włoskiego fizjologa Skorży, ale patrząc na Legie, zabiegającą na śmierć Turków czy Ruskich z Rumunami, trzeba mocno przeanalizować pozycję Bahra w naszym klubie ? Basałajowi zaś należy dać krótki termin dla przedstawienia spraw bazy treningowej. Wisła zarobiła nie tylko na lepszych od obecnych piłkarzy, ale także zarobiła na choćby boiska treningowe z prawdziwego zdarzenia. Co Cupiał ma nam do powiedzenia w tej sprawie

Bo najłatwiej zwolnić trenera czy dyrektora i prezesa, a prawdziwe problemy, pozostawić nietknięte. Choćby z szacunku do powtarzalności naszych problemów, należy tym razem postąpić racjonalnie a nie emocjonalnie. Nie dajmy się tym razem nabrać na potanianie Wisły.

To są warunki, które przynajmniej my kibice, powinniśmy jasno przedstawić klubowi i piłkarzom.Aby każdy z nich zrozumiał istotę Wisły. Aby żarty z Wisły natychmiast się skończyły. Ewentualny protest kibicowski w niczym z tymi warunkami nie koliduje. Nie przesadzajmy także z obecnymi wynikami Wisły, które i tak nie są najgorsze a mogą być gorsze. Musimy zrozumieć, że nic Wiśle nie jest dane na wieki, ani Mistrz ani Cupiał. Jest czas budowy klubu z prawdziwego zdarzenia. Zróbmy podstawy klubowe i po sezonie oceniajmy, czy już pora na lepsze wyniki i lepszego trenera, gdyż powrót do polskiej myśli trenerskiej i ekipy piłkarskiej, uważam za przedwczesny. Może kiedyś tak, ale nie teraz. Doświadczaliśmy tej przykrości nagminnie.Teraz musimy wybierać najlepszych piłkarzy polskich i jeszcze lepszych od nich piłkarzy zagranicznych, trenowanych przez trenera, rozumiejącego presję klubu mistrzowskiego na poziomie zdolnosci do gry w LM. Po sezonie ocenimy, czy Maaskant i Valckx zrozumieli wreszcie Wisłę Kraków a Wisła zrozumiała sama siebie i zadbała o swoje fundamenty i bazy.
Ostatnio edytowane przez kot : 07.11.2011 o godz. 17:42.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując