flamengista napisał(a):

To jest właśnie koronny argument za zwolnieniem Maaskanta. Ja też bym chciał,l by w Wiśle pracował "polski Fergusson" - ale muszą być jakieś argumenty za.
Nie widzę żadnego progresu w zakresie:
- stałych fragmentów - zarówno w ataku, jak i obronie;
- ustawieniu formacji defensywnej, szczególnie przy pułapkach ofsajdowych oraz w zakresie współpracy z bramkarzem;
- pracy skrzydeł - asekuracji pozycji, wymienności ról między skrzydłowym a bocznym obrońcą;
- schematów gry ofensywnej, szczególnie w ataku pozycyjnym.
Nie widzę także postępów u żadnego piłkarza, z którym Maaskant dłużej pracuje. Zgasł totalnie Kirm, Wilk trzyma ten sam poziom, co przed rokiem, Chavez - podobnie jak Kirm, Jirsak - po chwilowym wzlocie znowu upadek. Dobry trener potrafi wycisnąć z piłkarzy to, co najlepsze. Nawet Maciej Skorża potrafił pracować z Zieńczukiem i Pawłem Brożkiem - ci dwaj zawodnicy zrobili u niego kolosalne postępy.
Do niedawna argumentami "za" - w zasadzie jedynymi, ale na które sam zwracałem uwagę - były wyniki. Ale to było przed Podbeskidziem. Liczyłem także, że mecz z Fulham w Krakowie może być początkiem czegoś nowego. Zagraliśmy naprawdę niezły mecz. Co z tego, skoro potem wróciliśmy do starej pyty.
|
Dodałbym jeszcze - brak schematów szybkiego ataku, oraz wg mnie średnie przygotowanie kondycyjne.
Roberta mimo wszystko broni awans do LE i MP. Tego mu nikt nie zabierze. Natomiast gra jest słaba i gdyby nie kilka punktów "pomocy" od sędziów byłoby jeszcze gorzej z wynikami w lidze.
Nie uważam Roberta za złego trenera, ale wg mnie potrzeba nam człowieka z charakterem. Mniej PR a więcej wysiłku piłkarzy na treningach. Mam mieszane uczucia co do Roberta. Z jednej strony emocje i zmiana na szybko są najgorsze, a z drugiej strony czasami lepsza taka zmiana niż czekanie aż będzie całkiem źle.
Tak czy owak jestem bliżej flamengista tego co piszesz o Robercie niż dalej
BTW
A miało być 6 punktów w meczach z Podbeskidziem i Parchami - a jest 0

A najgorsze (tak najgorsze) w tym wszystkim jest to że mecz z kompleksiarzami był z naszej strony jednym z lepszych, tylko przegranym. Niektóre nasze popisy (zwycięskie) jak z Zagłebiem były dużo słabsze. Gdzie zatem ta gra? A przepraszam - momenty były
