borys napisał(a):

(...)1,5 roku to czas po jakim reka trenera powinna byc widoczna, a tego nie ma.
(...)
|
To jest właśnie koronny argument za zwolnieniem Maaskanta. Ja też bym chciał,l by w Wiśle pracował "polski Fergusson" - ale muszą być jakieś argumenty za.
Nie widzę żadnego progresu w zakresie:
- stałych fragmentów - zarówno w ataku, jak i obronie;
- ustawieniu formacji defensywnej, szczególnie przy pułapkach ofsajdowych oraz w zakresie współpracy z bramkarzem;
- pracy skrzydeł - asekuracji pozycji, wymienności ról między skrzydłowym a bocznym obrońcą;
- schematów gry ofensywnej, szczególnie w ataku pozycyjnym.
Nie widzę także postępów u żadnego piłkarza, z którym Maaskant dłużej pracuje. Zgasł totalnie Kirm, Wilk trzyma ten sam poziom, co przed rokiem, Chavez - podobnie jak Kirm, Jirsak - po chwilowym wzlocie znowu upadek. Dobry trener potrafi wycisnąć z piłkarzy to, co najlepsze. Nawet Maciej Skorża potrafił pracować z Zieńczukiem i Pawłem Brożkiem - ci dwaj zawodnicy zrobili u niego kolosalne postępy.
Do niedawna argumentami "za" - w zasadzie jedynymi, ale na które sam zwracałem uwagę - były wyniki. Ale to było przed Podbeskidziem. Liczyłem także, że mecz z Fulham w Krakowie może być początkiem czegoś nowego. Zagraliśmy naprawdę niezły mecz. Co z tego, skoro potem wróciliśmy do starej pyty.