|
Rozumiem, że kibiców kuszą łatwe rozwiązania. Zwolnimy trenera i znowu będzie dobrze. Tym razem, jednak, to niewiele zmieni. Stan, w którym tkwi obecnie nasz klub jest o wiele poważniejszy niż mogłoby się wydawać. Nazwałbym go dewaluacją Wisły i przy okazji pamiętał, że tylko część czynników jest zależna od nas, a reszta od tego, co dzieje się w pozostałych drużynach T Mobile Ekstraklasy. W każdym razie Wisła jest jak wielkie imperium, które albo dożyło albo dożywa swych dni, choć większość kibiców łudzi się, iż jest inaczej. To musiało się kiedyś stać. Lata błędnej polityki doprowadziły do osłabienia sportowego klubu i sytuacji, z której trudno znaleźć wyjście za pieniądze, jakimi dysponujemy. Wszystkie plany, tak, jak zawsze są krótkoterminowe, brak wizji, która byłaby realizowana przez lata. Być może tak dało się funkcjonować 8 lat temu, kiedy Cupiał miał więcej optymizmu, a reprezentanci Polski kosztowali kilkaset tysięcy Euro, ale dzisiaj...
|