Dawno już nic nie pisałem, ale po ostatnich popisach powstrzymać się nie mogę.
Jak można bronić Maaskanta,
Przecież ten gość przed sezonem mówił, że ma 2 równorzędne 11tki i nie potrzeba mu transferów.
Ledwie wygrywamy z Limanovią, Podbeskidzie robi z nami co chcę, a z Cracovią ,która jest niemiłosiernie ogrywana (6 punktów na 36 możliwych przed meczem z Wisłą) z Wisłą gra conajmniej jak równy z równym.
Fulham drużyna 5 od końca w Premiership ogrywa nas jak dzieci, a na forum ludzie się jarają, że potrafiliśmy poklepać, jak się anglikom nie chciałb biegać, ponieważ każde przyśpieszenie z ich strony to był kocioł pod naszą bramką.
Prawie sami sobie bramki strzelaliśmy.
Niektórzy zwalają winę na to, że jesteśmy niezgrani, plaga kontuzji.
To ja sie pytam ile się trzeba zgrywać?
Ile jeszcze zgrywać się musi, Jirsak, Chavez z Jaliensem i Pareiko, Palic czy Diaz, Wilk czy Nunez?
Z przodku grają sami soliści, więc o drużynie nie ma mowy.
Kto w klubie odpowiada za stałe fragmenty gry (i w obronie i w ataku) (może ktoś zauważy, że mamy niskich stoperów i środkowych obrońcow, żaden nie ma nawet 190 cm, to jak mają wygrywać głowy, jesli w niektórych drużynach takich zawodników jest po 4 i wiecej)?
Kto odpowiada za organizajcę gry (obrona i atak pozycyjny)?
Kto odpowiada za stałe wypracowane schematy (czy ktoś jeszcze pamięta jak jeden schemat z rożnymi bitymi na Marcelo rozmontowywał większość obron w tym kraju)?
Ktoś powie, że nie ma wykonawców, ponieważ są kontuzje.
To ja się zapytam ile co miesiac wpływa na konta tych Panów:
Pareiko - Jaliens - Lamey - Chavez , Diaz - Kirm - Nunez - Wilk - Garguła - Iliev - Biton?
A ile wpływa na konta:
drużyny Ruchu, Korony czy Widzewa.
Różnicy w grze nie widać to po co przepłącać?
A gdyby sędziowie im jeszcze trochę pomogli, tak jak nam, to byliby dużo przed nami w tabeli, Ruch i tak jest przed nami, co jest patrzac na ich budżet z naszej strony ogromną kompromitacją.
Właściciel i zarząd musi pomyśleć jak zachęcić gwiazdy do biegania, ponieważ sie okazuje, że są za małymi gwiazdami, aby wygrywać mecze na stojąco.
Chyba jest jakiś problem z tym jak konstruowane są kontrakty w Wisle, że tutaj nie opłaca się biegać i walczyć.
Jakoś na zachodzie jest wieksza kasa i tam takich problemów nie maja.
A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi zawsze o kasę.
Może kopacze liczyli na ekstra kasę za puchary europejskie i sie przeliczyli.
Moze Stan i Basał poobiecywali niewiadomoco gwiazdom, a tutaj się okazało na miejscu, że zamiast rozdawać autografy i negocjować kontrakty z Realem (przecież Wisła to super trampolina do lepszych klubów), trzeba zapieprzać w meczach z Podbeskidziem, Koroną czy innym Bełchatowem.
Jakbyście przyszli do pracy i coś wam ktos naobiecywał, a potem okazało się zupełnie co innego, też mielibyście motywację, aby zasuwać?
Mnie najbardziej dziwią kontuzję Meliksona i Małeckiego, w jednym meczu, praktycznie sami się z faulowali, zupełnie przypadkowo wczesniej były z nimi konflikty (Małecki kibice), (Melikson wiadomo co).
No dość tych teorii spiskowych.
Na pewno wygramy z górnikiem (który nam ostatnio wyjątkowo nie leży, może ktoś zauważy, że są od naszych średnio prawię o głowę wyżsi i to jednak ma znaczenie

) oraz ze Śląskiem (który po 13 kolejkach liderem jest przypadkowym, bo ma słabych zawodników, tylko dużo szczęście) po 3:0 i bedziemy dalej jedną wielką szczęśliwą rodziną
