Wyświetl pojedynczy post
speedfashion
Senior Member
 
 
Od: 01.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7184
Stary 06.11.2011, 22:44
Wiem, że przegrane derby powinny odwieść mnie od napisania tego posta, ale jakoś nie mogę się powstrzymać.

Mamy piłkarzy z odzysku. Mamy zawodników, których na dokładnie przepatrzonym rynku nikt nie chciał zatrudnić. Spora część naszych piłkarzy (tfu!) przyszła tutaj tylko dlatego, że byli wystarczająco tani i wystarczająco nieinteresujący dla innych klubów. Skoro ich już nie chciano, to najpewniej był jakiś powód. Nie trudno się domyślić, że najpewniej były nim ich kiepskie umiejętności.
Mamy więc taką sytuację, że w barwach Wisły biega wielu niechcianych oraz kilku tych, co to jeszcze jakąś wartość prezentują (Wilk, Biton, Jovanovic, Pareiko). Naprawdę myślicie, że Maaskant jest aż tak głupi, by nigdy nie porozmawiać z Kirmem o tym, że zawodnik ten podejmuje na boisku skandalicznie głupie decyzje? Przecież tego nie da się już zmienić - taki Andraż Kirm nieustannie będzie zapatrzonym w siebie graczem, dla którego sensem występowania w Wiśle będzie nawalenie bramek (po rykoszetach i innych cudach), byle się wypromować i iść dalej. Drugi przykład (trochę z innej strony) to Jaliens. Przecież tego gościa nic nie zmobilizuje do grania w Wiśle. Nic. Gdyby los świata zależał od jego gry, to wszyscy znalibyśmy swoją przyszłość.
Generalnie chodzi mi o to, że nie mamy drużyny. Oni na boisku wyglądają, jakby spotkali się po raz pierwszy. Czy Maaskant ma jakąś możliwość, by do nich dotrzeć? Moim zdaniem: nie ma żadnej. Dla tych ludzi WISŁA to pięć liter - jedna z pozycji w CV, źródło comiesięcznych wypłat. Sam zastanawiam się, po co oni grają. Wątpię, by chodziło im o dobro Wisły i szczęście kibiców (przynajmniej pewnej grupie).

Będę bronił Maaskanta, nieco dziwnie to zabrzmi, ale właśnie ze względu na Skorżę. Jego krwi też chciało sporo osób. W końcu dostali, czego tak bardzo pragnęli. Wisła od tego czasu nie poczyniła żadnego postępu (ta LE to raczej wypadek przy pracy), natomiast Skorża ma szansę doprowadzić Legię do czegoś naprawdę wielkiego. Tylko spójrzcie, ci piłkarze w Legii wyglądają na tak spragnionych kolejnych sukcesów, że aż czasem (wiem, głupio to zabrzmi) miło na nich popatrzeć. U nas tego nie ma, już nie ma... Jeden z drugim beczeli, jak stracili szansę na Ligę Mistrzów, ale po ligowych porażkach jakoś nie wyglądają na specjalnie przygnębionych. Prosta sprawa - Liga Mistrzów = promocja = lepszy klub = lepsza kasa.

Moim zdaniem to nie Maaskant jest głównym winowajcą wszystkiego, co ostatnio na nas spadło, ale ta niebezpieczna mieszanka piłkarzy, która została stworzona przez NIEPRZEMYŚLANĄ politykę transferową. Nie chodzi tylko o umiejętności, ale także o charaktery zawodników. To, że niektórzy nie mają jaj, wiemy już wszyscy. Podejrzewam, że mogą być także braki w kwestiach wstydu i rozumu.
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
Odpowiedz cytując