Sycylia! Tam się jeździ

Małe miasta ale i Palermo.
Jedziesz na tydzień, bierzesz auto z wypożyczalni, wracasz do Krakowa i zaczynasz trąbić i jeździć jak wszyscy tam.
Przeżycia zajebiste, stalowe nerwy.
Tak porównując jazda w KRK to jest luz blues. Spokój jak na rybach, nic się nie dzieje.