|
Tak czytam opinię wolfego i trochę mnie ona zadziwia. Może źle to odbieram, ale wg mnie wolfy Ty jesteś "zakochany" w Maaskancie i masz jakiś "uraz" w stosunku do tego, co polskie. Co do drugiej opcji to się nawet mogę z Tobą zgodzić. Sam przez bardzo długi czas byem zagorzałym przeciwnikiem Skorży, chciałem, aby "wypier***ono go dyscyplinarnie". Łapałem się za głowę, gdy przeczytałem newsa o pozostawieniu go na stanowisku trenera. Nie robiłęm sobie nadziei na poprawę gry czy wyników z Maćkiem. Czas jednak pokazał, że się myliłem. W tej chwili Skorża ma u mnie od nowa tabularazę. Ale jeśli nie zdobędzie mistrzostwa, to bez żalu mogą go pożegnać jak dla mnie. A po nim oczekuje nie trenera z polski, tylko z zagranicy (więc w kwestii polskiej myśli szkoleniowej - pełna zgoda).
Ale co do Waszego Holendra, to kompletnie nie rozumiem, czemu go tak bronisz. W mojej opinii Robert to bardzo przeciętny trener, zadufany w sobie (tak jak swego czasu Skorża, mydlący kibicom oczy. Po prostu, dobry w gadce). Po ponad roku prowadzenia Wisły nie dostrzegam praktycznie żadnych elementów w Waszej grze, która została poprawiona. Ok, wiem, że w głównej mierze obwiniasz o to "materiał piłkarski" jaki posiada aktualnie Wisła. Ale dla mnie nie jest to wytłumaczenie wszystkiego. Sorry, ale Wisła jak na polskie warunki skład ma całkiem dobry (nie wybitny tak jak kilka lat temu) i z tego co Holender ma, wg mnie powinien wyciągać więcej. Ale tego nie robi, bo po prostu nie potrafi. Pamiętaj, że nie wszystko co zachodnie automatycznie staje się lepsze niż polskie. Twój koronny argument jest taki, że Maaskant powąchał i uczył się w cywilizowanym świecie futbolu. Ok, zgoda. Ale nie sprawia to od razu, że skoro powąchał, to, że jest momentalnie lepszy. Czy polski student mniej prestiżowego Uniwersytetu jakim jest np UW czy Uniwersytet Jagieloński nie może być mądrzejszy i bardziej inteligentny od angielskiego studenta Oxfordu? Wg mnie może. Tak samo jest z trenerami. Nie każdy jest lepszy z tego powodu, że jest zagraniczny i uczył się w lepszych warunkach. W Polsce panuje chora opinia, że wszystko co na zachodzie to jest lepsze niż nasze. Otóż tak nie jest.
Tak patrząc z boku, jako kibic wrogiej drużyny, to ja trzymam kciuki za to, aby Maaskant pozostał w Wiśle jak najdłużej (i nie tylko ja, moi koledzy po szalu również). A to już może dać do myślenia co do Roberta. Tak samo jak po zakończeniu sezonu kibice Wisły chcieli, aby Skorża prowadził Legię jak najdłużej, bo po prostu z boku widzieli, że graliśmy kichę. Teraz jest lepiej, ale nadal nie twierdzę, że Skorża to idealny trener dla Legii. Musi to dopiero potwierdzić, bo jeden sukces tego nie zmieni (tak samo jak zdobycie mistrzostwa Polski przez Maaskanta nie sprawia, że jest to jakiś świetny fachowiec). Bo oprócz jednorazowego wyskoku, trzeba to później potwierdzić, że nie był to przypadek. Dlatego zarówno Robert i Maciek na razie mają po jednym sukcesie.
I świat nie kończy się na jednym Maaskancie. Bo z Twoich przemyśleń można dojść do wniosku, że jednak jest on jedynym zagranicznym trenerem mogącym trenować Wisłę. Takich jak on jest w Europie na pęczki. Drużyna, która jako pierwsza sprowadzi fachowca z prawdziwego zdarzenia wg mnie będzie miała największe szanse na wejście do LM (mowa o czołowych polskich klubach - Legia, Lech, Wisła czy nawet Polonia).
|