|
Kafarski to zawsze był przeciętniak. Takich też piłkarzy ściągał. Na sezon,dwa można było go podpisać a zaraz później out,bo co on może wnieść do gry zespołu? Do tego słabiutkich kopaczy ściąga. Jak się nie rozwijasz to się cofasz. W przypadku Lechii idelanie to przysłowie pasuje. Powinni go wywalić i podpisać kogoś lepszego, bo po dwu letnim wybiciu,zaraz po awansie, mamy ewidentny zjazd. I to już w tamtym sezonie było widać.
ŁKS bardzo ale to bardzo mnie nie zaskoczył. In minus także Poznań. Ale oni skansen w ataku grają. Boczni obrońcy stoją i się patrzą, w ogóle tak wszyscy stoją i się patrzą. Gra bez ruchu. Podobnie Polonia, ale to żaden zespół więc mnie specjalnie ich nędza nie dziwi. Poznań coś tam jeszcze kopał,ale w meczu z Polonią przeszli samych siebie.
Nasz mecz z Fulham pokazał gdzie tkwi różnica pomiędzy naszą ligą a tymi najlepszymi. Tam gra się raz,że z pierwszej piłłki to głównie się szuka i wychodzi na pozycje. Jest ciągły ruch z przodu, zmiana pozycji. Zero jakiś debilnych kiwek 1 na 1, z których mało co wynika, jakieś przekładańce,bo to sztuka dla sztuki. Tam się szuka gry a nie ją markuje.
Rzuciłem okiem na kilka spotkań tej kolejki, mecz po meczu. Utkwił mi obraz tak charakterystyczny,że chyba można uznać to za wzytówkę naszej piłki. Otóż gość leci z piłą 20 metrów, rzecz jasna łeb w dół. Nagle się zatrzymuje i nie wie komu podać. Zastawia się, broni tej piłki jak dziewictwa i podaje do najbliższego partnera,ktory jest z tyłu. Zawsze z tyłu. Ten dostaje piłkę i zazwyczaj podaje ją górą do przodu, z dokładnością rzecz jasna do 40 metrów, czyli zalicza stratę. Póżniej jakaś szarża bokiem,tym samym stylem co Tonev w meczu z Polonią. Na sybkości mija jednego,drugiego jak pachołki,bo też obrońcy tak stoją. Już wchodzi w pole karne i........strata. Obrońca ile sił w nodze po "przechwycie" wywala piłę do przodu. Nie wiem czy się zgodzicie ale 80 procent spotkań naszej ligi tak wygląda. Chybaz tymi procentami nie przesadzam.
Nie wiem gdzie leży wina, w trenerach, miernych kopaczach. Spotykać się przez cały tydzień po kilka godzin i nie mieć opracowanych jakiś schemtów,czy to w obronie czy w ataku. To samo z rozegraniem stałych fragmentów gry. Jeden wielki przypadek. Tak się zastanawiam ile potrzeba czasu aby wpaść na to aby ćwiczyć jakieś schematy rozegrania. Chociaż jeden. A także ile potrzeba czasu aby wytrenować to tak, żeby grać to niemal na pamięć?Podłączenie się bocznego obrońcy w ataku to powinna być norma, bo jest normą na zachodzie. A u nas tak nowinka jeszcze nie doszła jak widać!Zdarzy się od czasu do czasu ale są to incydenty na miarę celnego strzału z rzutu wolnego. Piszę o jednym przyładzie, podłączanie się bocznego obrońcy,bo to robi kolosalną różnicę w ataku. Jak można nie chciec z takiego rozwiazania korzystac?
Ostatnio edytowane przez Marszałek : 06.11.2011 o godz. 11:05.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|