masterlag napisał(a):

Przełączyłam właśnie zobaczyć co jest na C+sport. Mecz ŁKS - Ruch. Wynik: 0-4.
A myśmy ledwo wymęczyli tam 2-2... tfu! 2-1 Wiadomo, że ŁKS ma teraz problemy z trenerem i inna jest mobilizacja zawodników na Wisłę i na Ruch, ale to niczego nei tłumaczy.
Co do wcześniejszego meczu Korony z Bełchatowem- oczywiście, że na grę Kielczan ciężko się patrzy, ale z drugiej strony przynajmniej chłopaki walczą, szczerze chcą wyszarpać 3pkty w każdym meczu i to w jakiś sposób się podoba.
Beznadziejny Bełchatów cudem uratował punkt. Coś tam Kosowski ostatnio pisał na weszło o brutalności ligi... Niech nie pier*** tylko gra. Jak on taki wspaniały, to niech poderwie tych kolegów, bo nie widać jakoś tej poprawy, o której również wspomniał.
Żenując ten GKS.
|
Tłumaczy. Oglądnąłem 15 minut tego "widowiska" w przerwie meczu Borussia-Wolfsburg. ŁKS praktycznie oddało mecz walkowerem - odejście Probierza podcięło im skrzydła.
Widziałem parę stałych fragmentów no i na koniec wszystkie bramki. Wróciły stałe błędy Łodzian - fatalne ustawienie przy rzutach wolnych i rożnych. 4-0 nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Ruch zmarnował jeszcze 3-4 setki.
Z nami ŁKS grało naprawdę nieźle, dziś - wrócili do poziomu drugoligowego.
Kosowski pewnie i by zagrał przeciwko rzeźnikom z Korony, tylko że leczy kontuzję po ostatnim faulu na nim. Nie wiem, czy Bełchatów był "beznadziejny" - grał do końca, zaryzykował (w bramkowej akcji obronę angażował golkiper BOT, który wszedł w pole karne) i wywiózł punkt.
Generalnie każda przykrość wyrządzona Scyzorom to dla nas dobra wiadomość, więc dziwię się że ci się ich gra "podoba". W dodatku to drwale, którzy przy normalnym sędziowaniu nie mieliby w tej lidze żadnych szans.
PS. Kosowski ma oczywiście rację - w tej lidze poluje się na nogi, a sędziowie na to pozwalają.