wolfy napisał(a):

Mam w dupie Legię i jej mecz z PSV. Nie oglądałem go, przeczytałem relację na portalach gdzie pisano o nim tak właśnie. Nie mam powodów żeby nie wierzyć, bo to jest cały Maciej Skorża. Przytoczyłem opinię De Zeuuva, ponieważ była dla mnie zaskakująca - Holendrzy wyżej ocenili Wisłę która dostała wpierdól próbując grać w piłkę niż Legię błagającą o najniższy wymiar kary. Znam to z autopsji, bo u Skorży to norma w grze z silnym przeciwnikiem: "Przede wszystkim nie szkodzić (rywalowi) za bardzo, bo jeszcze się wkurzy i będzie pogrom".
Musisz wziąć poprawkę na to, że Skorża i jego dokonania służą mi tylko za materiał poglądowy. Absolutnie nie mam zamiaru umniejszać waszego "sukcesu" - wręcz życzyłbym sobie, żeby same takie mecze Legia rozgrywała.
Ogryzek - nie rozumiesz podstaw. Nie da się regularnie awansować do pucharów grając autobus. Góra raz się przyfarci i tyle. Nie ma żadnej mądrości w tym co robi Lenczyk czy inni miejscowi leszcze - to jest z jednej strony krzyk rozpaczy z powodu dziadostwa materiału piłkarskiego, z drugiej - brak umiejętności samego trenera. Z naciskiem na to pierwsze, przyznaję.
A teraz bomba - w innych ligach drużyny piłkarskie grają w piłkę, lub przynajmniej próbują. Wiem że dla kogoś przesiąkniętego naszym rodzimym "futbolem" taka myśl może być szokiem, ale zapewniam że tak jest. A gra w piłkę nie polega na autobusach, przeszkadzaniu czy koszeniu jak leci. To nawet nie jest gra obronna. To jest chujnia która u nas od lat uznawana jest za normę.
My ani za Maaskanta, ani za Petrescu nie graliśmy żadnego "autobusu". Kiedy trzeba było koniecznie zrobić wynik - holender postawił na żelazną dyscyplinę w grze obronnej i ataki mniejszą liczbą zawodników. Gdy plan został wykonany, to Wisła zaczęła grać w LE dla kibiców. I tak szanse na awans z takimi rywalami były i są mocno wątpliwe.
|
Gdy zagraniczny trener ustawia zespół defensywnie i zachowawczo, to robi wynik i stawia na żelazną dyscyplinę i ataki mniejszą ilością zawodników.
Gdy polski trener ustawia zespół defensywnie i zachowawczo, to błaga o najniższy wymiar kary i liczy na fart.
Gdy Maaskant, grając defensywnie, zdobywał mistrza i walczył o LM, to gra była mądra i konsekwentna.
Gdy Skorża, grając defensywnie, wychodzi z grupy LE, to udowadnia, że nie zna się na zawodzie.
Kabaret!
Ależ bolą cię wyniki Skorży. Musisz udowadniać, że jak my stawiamy autobus, to on jest taki mniej autobusowy, niż ten Legii. Ich wyniki nie pasują ci do teorii, oj nie pasują.
Jeśli fakty przeczą założonej tezie, tym gorzej dla faktów.