Wyświetl pojedynczy post
Ogryzek
Senior Member
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Pod koniec VIII wieku powstało państwo Wiślan. Stolicą Wiślan jest Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8915
Stary 05.11.2011, 15:35
wolfy napisał(a):Wyświetl post
O tak. To pamiętam.

Sorry, Ogryzek - próbowaliśmy grać w piłkę i dlatego taki wynik. Twój idol Lenczyk, tudzież inny Skorża postawiłby autobus i byłaby "honorowa" porażka. Jednak jeżeli próbuje się grać w piłkę z drużynami tej klasy - cóż...
Skorża zaliczył w Holandii 1-0. "Honorowy" wynik. Holendrzy ocenili jednak (za De Zeeuwem), że to Wisła wypadła mniej żałośnie.

Holender będzie dla Ciebie wrogiem, bo - no właśnie, jest holendrem. Bredziłeś tu chyba o jakichś Ojrzyńskich, Kretkach - dobre bo polskie I tak to u nas jest. Zamiast wyciągnąć wnioski szuka się kozłów ofiarnych. Jakim prawem ten holender się mądrzy, przecież my mieliśmy Parmę, Schalke, zwycięski remis na Wembley! A o dziadostwie w klubie cisza... Nie, to nie jest problem, że żadnemu baranowi nie chciało się sprawdzić, że GB nie należy do strefy Schengen.

Jest próba gry w piłkę - jest wpierdól. Bo nie wiem - wy chcecie z takimi frajerami w składzie przekonująco wygrywać? Z Fulham? Na wyjeździe?

Tak, Maaskant przegrał 6-1 z Villa. Takie wyniki się zdarzają, szczególnie jeżeli słaba drużyna próbuje grać w piłkę z o wiele mocniejszą. Podbeskidzie tą lekcję już odrobiło, grają typowo polskie połączenie obrony Częstochowy z kontrami. No i bieganie dopóki są siły, i faulowanie kiedy się da. Polska myśl szkoleniowa jak się patrzy.

Tak więc Twoje ironizowanie brzmi wyjątkowo smutno biorąc pod uwagę to, jak bardzo chcesz ściągać do Wisły marnych polskich piłkarzy i trenerów. Marnych piłkarzy - bo nie stać nas na innych i marnych trenerów - bo innych nie mamy. Jest sensacją, że Probierz poszedł trenować jedenastą drużynę ligi greckiej - ten sam, który zakończył swój udział w pucharach na Irtyszu Pawłodar. Oto poziom naszych trenejros.
Jak widać Skorża błyszczy na tle naszego "pięknie grającego" Holendra. Czasami lepiej postawić autobus i osiągnąć lepszy wynik niż próbować grać w piłkę i przegrać z kretesem.

Nigdy nie byłem zwolennikiem pięknej otwartej gry, która jest bezproduktywna. Wszystko zawsze dla mnie determinuje wynik. Oczywiście wynik w zależności od możliwości. Piękno gry jest dla mnie wtórne. Dla tego nie widziałem i nie widzę żadnych podobieństw pomiędzy Petrescu a Maaskantem. Dwa inne światy.

Petrescu (lub podobnego) trenera chętnie widziałbym zamiast miotającego się Roberta. Jedynym plusem Roberta jest to ze zdał sobie w odpowiednim momencie sprawę że z otwartą grą gówno osiągnie w eliminacjach LM i dlatego graliśmy po Lenczykowsku defensywnie i przez to skutecznie na tyle że jesteśmy w LE. (mecze z Litexem itd)

Teraz Robert postanowił wrócić do otwartego futbolu kiedy gramy w grupie i gramy otwarty futbol. Jeśli chodzi o ilość traconych bramek to pewnie jesteśmy najlepsi w LE

Podsumowuje - nie mówię że Robert jest złym trenerem - ale uważam że na piłkarzy jakich mamy i możliwości finansowe jakie mamy lepszy byłby trener nie od ładnej gry a od biegania po boisku jak Petrescu.

Ty wolfy uważasz inaczej, uważasz jak widać ze z tym co mamy powinniśmy ładnie grać otwarty futbol - twoje zdanie. Dla mnie nie ma na to szans

PS
Ojrzyńskiego wychwalali inni - sprawdź zanim będziesz znowu zakłamywał rzeczywistość, choćby z powodu przyzwoitości. Ja go broniłem przed nadmiernym kopaniem sfrustrowanych wyznawców Maaskanta którzy chcieli na jakimś młodym polskim trenerze wyładować emocje.

O Kretkach nic nie pisałem "kłamczuchu" - czy ty chociaż wiesz co pisałem? Jak piszesz do kogoś to chociaż sprawdź co pisałem i o czym/kim pisałem.

(Skąd u ciebie jakas paranoidalna dychotomia - Maaskant vs polscy trenerzy? To jak ktoś skrytykuje za coś Maaskanta to już chce Skorże albo innego polskiego trenera? To tylko jeden taki trener jak Maaskant jest na świecie? Może są np. w Niemczech inni - bardziej odpowiedni trenerzy dla Wisły?)
Powód: wolfy - kłamczuszek
Ostatnio edytowane przez Ogryzek : 05.11.2011 o godz. 16:20.
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
Odpowiedz cytując