Jeśli nie wygramy tego meczu - będę pierwszym wrogiem złotoustego Roberta. Mogę wybaczyć lanie jakie zbieramy w Europie (nie przegrane, ale rozmiary po 4-1) ale remis albo porażka z Parchactwem nam nie przystoi. Wiem że to będzie ciężki mecz. My zmęczeni podróżami, ale to chyba nasza zgraja stranierosów z najodleglejszych zakątków globu wie, że tego meczu nie może przegrać - a musimy wygrać. I na to liczę
Styl, gra, rozmiary zwycięstwa - drugorzędna sprawa.