Do tej pory najwyższe porażki jakie zanotowaliśmy w pucharach to 4-0 (w tym z Barceloną Guardioli). Maaskant wszytko robi żeby poprawić ten niechlubny rekord. Ciekawe ile byśmy dostali od MC z którym Amica wygrała jakbyśmy z nimi grali? 8-1?
Rozumiem że przegraliśmy, nie mam o to pretensji (puchary do dla mnie dodatek - liczy się liga i MP) ale czemu tak wysoko? Maaskant nawet prowadząc Bredę w Holandii przegrał z Villareal 6-1 w pucharach!
Mam coraz większe wątpliwości co do niego. To nie żaden drugi Petrescu, a takiego jednak trenera nam potrzeba na puchary. Trenera od siermiężnej pracy, dyscypliny, dobrze poukładanej gry defensywnej a nie radosnego grania bez obrony jak teraz odstawiamy.
(Czemu Legia przegrywa ledwie 1-0 a my 4-1 w Holandii?)
I żeby nie było, dużo bardziej mnie boli przegrana z Podbeskidziem niż z jakimś Fulham. Natomiast nabieram coraz większych wątpliwości czy aby nie lepszy byłby trener z Niemiec z dobrym przygotowaniem fizycznym, wybieganiem i dyscypliną dla nas, a nie specjalista od ładnej gry (której i tak nie ma).
BTW
Mam nadzieję że z Odense i Twente nie przegramy wyżej niż 4-1 i nie przebijemy naszych niechlubnych rekordów. Choć z Robertem to cholera wie. Za chwile ładnej gry gotowy nam zafundować kompromitację 1-6 z Twente u siebie.
No ale zawsze sprzeda kit swoim wyznawcom - bo powie że w meczu momenty były
(A oni to kupią....)