|
Ważne abyśmy przekonywająco wygrali z Parchatymi. Nie 1,2 do jaja ale coś więcej, prezentując przy tym niezły futbol. Wtedy Maaskant raczej się ostanie. Bo z drugiej strony kto za niego co tu poradzi? Będzie to tylko i wyłącznie wymiana nazwiska i być może narodowości. W tym przedziale cenowym,w którym my się znajdujemy lepszego faceta nie trafimy. Skupiłbym się bardziej na dostarczeniu mu jak najlepszych grajków,aby miał z kim pracować. Bo póki co na razie z tym cienko. Co z tego jak ofensywa gra z Fulham całkiem przyzwoicie, i nie trudno zgadnąć, że z taką grą spokojnie w lidze rozdawałaby karty,gdy obrona jest na poziomie Odry Wodzisław.
Maaskant jest jaki jest,czasami pieprzy od rzeczy ale jakoś tą drużynę prowadzi i ustawia. Robi to na średnio słabym europejskim poziomie. No ale też nie zatrudniliśmy tu gościa, który prowadził mega silny klub z sukcesami. Nie,zatrudniliśmy średniego szkoleniowca,który prowadził średnie kluby. Przykładając odpowiednią miarę, radził sobie w Holandii ze średniakami to poradzi sobie w Polsce. I sobie poradził. Zdobył MP z zlepkiem ludzi, z różnych krajów. Do tego awansował do LE,czyli dokonał czegoś co nam nie było dane od dawien dawna. Jego błąd polegał na tym,że pieprzył o LM. Odleciał w pewnym momencie i zaczął zakłamywać rzeczywistość. Tak jakby to miało dodać piłkarzom umiejętności i pewności siebie. Gdyby nie jego paplanie o LM, myślę,że nawet inaczej podchodzilibyśmy do gier w LE. Bo to jest nasz kok naprzód. A jak słucham i patrze na niektórych to widzę,że czują się jakbyśmy grali w LE za karę. Że niby powinniśmy być w LM, ale kim? Pajlicem na obronie razem z Diazem, czy Chavezem na środku?
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|