Wyświetl pojedynczy post
rafkur
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 10.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8878
Stary 04.11.2011, 09:54
krishek3 napisał(a):Wyświetl post
Wydaje mi się, że w tym sezonie jeśli chodzi o puchary, nastąpił pewien paradoks. Od początku wszyscy myśleli o LM, apetyty urosły do maksimum, zwłaszcza po niezłych meczach eliminacyjnych. Po pierwszym meczy z APOELem każdy już widział nas w grupie LM. W momencie braku awansu do LM cały ten balon pękł, wydaje mi się, że paradoksalnie LE nam więcej zaszkodziłą niż pomogła. Stałą się ona takim złem koniecznym, które należy odbębnić. To tak jak z wygraną w lotto, mówią ci że jest kumulacja i wygrasz milion, a jak go już wygrywasz, okazuje się że wygranych jest duzo i dostajesz sto tysięcy. Niby też dużo, ale już nie to. Wszystko zależy od punktu widzenia i nastawienia. Wisła myślała tylko o LM, a LE to dla nas swego rodzaju porażka, i gramy ją trochę z musu. Legia natomiast o mało się nie posrała jak awansowali do LE i dla nich te rozgrywki to szczyt marzeń. Po prostu inaczej ustawione priorytety.
Wydaje mi sie że nie ma co dramatyzować po porażce w Londynie. Dotrzymać jakoś do przerwy zimowej (jak najmniejszą stratą do lidera) zregenerować siły i uderzyć. A znając życie Skorża jak zawsze po przerwie złapie zadyszkę.
Uwierzyc w siebie, bo potencjał jest i będzie dobrze.
Zgadzam się. Dodatkowo ten "balon" był napompowany do granic wytrzymałości a przy okazji zupełnie bezpodstawnie. Doszła do tego presja - "bo jak nie z ogórkami z Apoelu to kiedy?".
Apoel okazał się ( jak łatwo było przewidzieć na chłodno) drużyną o dwie klasy lepszą. W drużynie coś pękło, doszła plaga kontuzji i mamy efekt. W LE wylosowano nam drużyny najgorsze z możliwych. Nie ma tam ekip które traktują ją jak zło konieczne. Dla nich to nie jest kara za grzechy wszelkie ( brak awansu do LM). Jasne, że dla Fulham ważniejsza jest pozycja w lidze ale nie pozwolą sobie na odpadnięcie z ogórkami. Legia gra faktycznie na fali entuzjazmu i chwała im za to ale i tak obstawiam, że na wiosnę zaliczą jeden dwumecz i tyle.LE stała się dla nas swojego rodzaju "nieszczęściem" bo nie mamy w związku z kontuzjami na tą chwilę sensownego składu nawet na ligę a musimy grać co 3 dni.
Teraz trzeba faktycznie "zmęczyć" ta końcówkę rundy trzymając mały dystans do lidera co wcale nie jest specjalnie trudne. Jeżeli zagrają w pozostałych meczach tak jak z Fulham to powinno wystarczyć być może nawet na pozycję lidera. Przecież gdyby tak jak wczoraj ( mimo oklepu) zagrali powiedzmy ze Śląskiem to powinno być łatwo miło i przyjemnie.Wrócą kontuzjowani kluczowi zawodnicy ( przecież ci którzy stanowili o sile naszego zespołu w zeszłym sezonie aktualnie oglądają mecze z trybun) i powinno być dobrze.
Nie zmienia to faktu, że obecny czas pokazuje w pełnej okazałości nasze braki. Jest czas, żeby to poprawić i w przyszłym sezonie może to wyglądać zupełnie inaczej.
Odpowiedz cytując