|
Mecz trochę dziwny.
Bramki Fulham "profesorskie", ale ich gra w całym meczu słaba (albo celowo odpuszczali albo nie?).
U nas I połowa całkiem, całkiem. Było trochę klepki, klika ciekawych rozegrań. W drugiej Lamey dał sygnał do wrzutek i gra była coraz bardziej nonsensowna. Z drugiej strony przy 3-1 świadomość arcyważnego meczu ligowego w niedzielę zrobiła swoje.
Na lekkie usprawiedliwienie mają eksperymentalny skład (kontuzje, kartki, Serbowie).
Na koniec, nie wiem po co Maaskant wpuszczał Jovanovica na ostatnie minuty.
|