Wyświetl pojedynczy post
River
Senior Member
 
 
Od: 04.2011
Skąd: z gabinetu Cupiała

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8586
Stary 02.11.2011, 17:29
Lysy napisał(a):Wyświetl post
Z Odense to nie przeciwnik zagrał dobrze, lecz Wisła zagrała TRAGICZNIE. Gdzieś w meczu z APOELEM (ostatnim tak naprawdę dobrym w pucharach, gdyż Fulham przyjechało do nas wygrać na stojąco bez 4 najlepszych graczy i ten mecz nie jest miarodajny) uszło z nas powietrze i gramy w pucharach niczym flak, traktując ligę europejską niczym zło konieczne. Kopenhaga prawdziwą "siłę" pokazuje w lidze europejskiej , gdzie zajmują 3 miejsce z jedną nieprzekonującą wygraną (1:0) nad słabiutkim Vorskla.
Moze Kopenhaga jest w tak samo ciezkim szoku jak my po odpadnieciu z el.LM? Dla nich LE nie musi byc wcale przygoda, bo poczuli smak LM i chcieli znow w niej zagrac.
Przeciwnie my. Pompowalismy balon o nazwie "Wisla w LM" uznajac, ze wszystko inne (czyt. LE) jest o kant dupy rozbic (tak jakbysmy w tej LE grali co roku...). M.in. przez ten balonik druzyna po odpanieciu z el.LM stracila gdzies zapal i motywacje co kosztowalo nas porazke z Odense. Szkoda, bo gdyby nie nastawiano sie tak na ta LM to moze i by tej LM jednak nie bylo ale tez moze i nasza sytuacja w LE bylaby lepsza.
LE to dla Wisly rowniez dobre rozgrywki by sprawdzic sie z powaznymi druzynami z zagranicy wiec nie przyjmuje do wiadomosci faktu, ze porazka z Odense byla wypadkowa odpadniecia z APOEL-em. Zwlaszcza, ze pamietamy jak wygladaly nasze puchary w chocby ostatnich dwoch sezonach.
Niestety, tu wychodzi nasz "profesjonalizm". Zamiast krok po kroku wspinac sie na kolejne szczeble od razu chcemy wszystkiego co najlepsze. Podobnie chyba mysli Cupial - najpierw LM a potem bedziemy kupowac zawodnikow na LM.
Mamy obecnie LE, z tego powinnismy sie cieszyc i patrzac chociazby na APOEL z ktorym sie mierzylismy wiemy jak wiele nam do tej LM brakuje.
Odpowiedz cytując