|
Napisałem cos takiego , komentujcie.
Jeden z bardziej popularnych w światku sportowym tematów ostatnich kilku miesięcy to "Obcokrajowcy w Wiśle Kraków". No bo na jaką stronę wejdę, gdzie zaglądne, włącze OSI tam tydzień bez informacji o zachwianych proporcjach w "Białej Gwieździe" to tydzień stracony.
Ja jako kibic Wisły Kraków muszę się zgodzić z ogólnopolską nagonką na taką sytuację. Jak wszyscy, nie mogę już patrzeć na kolejnych obcokrajowców, którzy przyjezdżają na "piłkarską emeryturę" a przyjezdżają bo Polska to ostatnio popularny kierunek zawodników, którzy są już "po drugiej stronie" swojej kariery. Takich graczy jak Jaliens czy Lamey (niewątpliwie, kilka lat wstecz zawodnicy bardzo dobrzy, z kilkoma sukcesami na koncie) w poważnej lidze i klub z aspiracjami już nie zechce i nie zapłaci tyle ile mistrz Polski gwarantując przy tym miejsce w składzie.
Jak wszyscy wolałbym aby w polskim klubie było większość zawodników z nad Wisły, uzupełniając ich kilkoma perełkami jakimi bez wątpienia na polskie warunki są m.in Melikson, Iliev, Biton czy Pareiko można by stworzyć bardzo mocny zespół i przy tym nie zachwiać proporcji w zespole.
Przeglądając kadry zespołów naszej T-Mobile Ekstraklasy postanowiłem trochę się pobawić w futbolowy scenice fiction. Sporządziłem skład złożony z byłych wiślaków i stwierdziłem, że z tymi zawodnikami Wisła nie była by słabszym zespołem niż jest obecnie a jeśli dorzucić by do nich polskich zawodników, którzy obecnie występują Pod Wawelem (Małecki, Sobolewski, Wilk, Boguski, Garguła) to śmiem twierdzić, że była by to mocniejsza drużyna. A jednego jestem pewny, każdy zawodnik tej drużyny oddał by serce za Wisełkę i nie zdażył by się taki mecz jak ten z ostatniej kolejki z Podbeskiedziem. Kibice, też czuliby się bardziej przywiązani do drużyny i więcej zasiadałoby ich na trybunach - lepiej oglądać wychowanków niż "gwiazdeczki" które patrzą tylko na konto bankowe.
Ale przejdźmy do sedna. Skład jaki złożyłem z ligowców byłby następujący. System 1-4-2-3-1. Na bramce majtruniej było znaleźć mi jakiegoś eks-Wiślaka z zasługami ale wkońcu znalazłem w składzie rywalki zza miedzy - jest nim Wojciech Kaczmarek, jego zmiennikiem mógłby być młody i podobno utalentowany Filip Kurto.
Na prawą obronę znalazłem dwóch zawodników, których oceniam wyżej od Michaela Lameya mianowicie Kamil Kuzera z Korony Kielce a na ławce Łukasz Burliga, który wywalczył miejsce w jedenastce Ruchu Chorzów. A przecież jest jeszcze Marcin Baszczyński, którego "ustawiłem w centrum defensywy wespół z Adamem Kokoszką - obaj grają w Polonii Warszawa - tych dwóch defensorów również bardziej cenię od obecnych wiślackich obrońców. Lewa obrona to odwieczny problem Wisły a przecież "pod nosem" był Mariusz Magiera ale zawinął go Górnik Zabrze, ponieważ był niechciany. Napiszę tylko, że na tej pozycji w Wiśle gra Junior Diaz - bez komentarza. W rezerwie na obronie znalazło by się miejsce dla Macieja Mysiaka z GKS Bełchatów i Łukasza Nawotczyńskiego z "Pasów".
W pomocy Wisła nie miałaby, również problemów. Parę dwóch defensywnych pomocników mogliby stworzyć bardzo doświadczeni zawodnicy - Łukasz Surma , wieloletni kapitan Legii Warszawa a dzisiaj "serce" Lechii Gdańsk wraz z Aleksandrem Kwiekiem z Górnika Zabrze. Rolę ofensywnego pomocnika dostałby niedoceniany zawodnik, który nigdy nie dostał prawdziwej szansy a według wielu zasłużył na nią - Krzysztof Mączyński, już trzeci gracz w tym zestawieniu reprezentujacy barwy Górnika Zabrze. Na bokach pomocy i ataku można by wystawić prawdziwą plejadę gwiazd i legendy Wisły, w tym zabójczym trio znalazłoby się miejsce dla Kamila Kosowskiego na prawej stronie pomocy, Marka Zieńczuka - lewa pomoc a atak obsadziłby supersnajper Tomasz Frankowski...echh zeby mieli jeszcze tyle lat co wtedy kiedy grali na Reymonta 22...
W razie kartek lub kontuzji w obwodzie zostaliby Piotr Ćwielong z rewelacyjnego Śląska Wrocław, zawodnicy Lechii Gdańsk - Paweł Nowak i Tomasz Dawidowski (chyba, że by się leczył), Michał Jończyk, kolejny przedstawiciel Górnika Zabrze oraz wymienieni wcześniej Burliga, Mysiak i Nawotczyński. Dodając do tego polaków z obecnej kadry czyli: Małeckiego, Sobolewskiego, Wilka, Boguskiego, Gargułe i kilku młodych chłopaków, myślę, że Wisełka miała by swój charakter i tytuł mistrza Polski w kieszeni.
PS: bym zapomniał o najważniejszym. Ktoś musiałby nad tymi charakterami zapanować. Jako, że skład to byli wiślacy to trener, również musi mieć przeszłość związaną z "Białą Gwiazdą". Przyszła mi taka myśl aby na trenerów mianować Franka Smudę na spółkę z Orestem Lenczykiem. To by dopiero był duet. Jak myślicie dogadali by się (hahaha)?
|