Patrząc na to co aktualnie gramy i my i oni, poziom meczu może być jeszcze bardziej porażający niż rok temu

Niby trzeba myśleć pozytywnie ale na kilometr śmierdzi tu rozpaczliwym 0:0 po obustronnej bezładnej kopaninie. No chyba że w jakichś kompletnie absurdalnych okolicznościach Jaliens wybijając piłkę w polu karnym trafi w plecy Gargułę albo Żytko z 40 metrów poda piłkę do Kaczmarka a ten ją puści pod nogą...