|
Uff...
10 kolejek przed końcem miałem 10 pkt straty do Lecha po słabej rundzie jesiennej.
Ostatnie 10 meczy to 9 zwycięstw (w tym z Poznaniu) i wszystko rozstrzygnąć sie miało w ostatniej kolejce.
Potrzebowałem wygranej na wyjeździe z Widzewem. Przegrywałem już 2-0 odrobiłem w końcówce na 2-2, Lechia wyrównała na remis w Poznaniu i zdobyłem jednym punktem mistrzostwo...
Najlepsze jest to że już tak się zakręciłem z emocji, myślałem że muszę wygrać więc rzuciłem wszystko do przodu, Widzew mnie kontrował, poprzeczka Grzelczaka w 94 minucie, ryzykowałem a wynik dawał mi awans.
Wisła na tronie Wisła w podwójnej koronie!
|