flamengista napisał(a):

Pisałem o czymś zupełnie innym: to zeszły sezon był ewenementem, a nie sytuacja w której Legia ma świetnego bramkarza. W ostatnich 15 latach to raczej było normą.
A co do Kuciaka: rozumiem twoje zachwyty, szczególnie gdy ma się w pamięci poprzedni sezon. Ale może jednak z oceną poczekajmy do końca sezonu? Jak będzie stale wykazywał taką formę, to co innego. Na razie zagrał u was 12 meczy - wystawianie na podstawie tych spotkań takiej laurki jest moim zdaniem przedwczesne.
|
Wbił do bramki z marszu w najtrudniejszym meczu sezonu i nie zawiódł. Ja ogólnie bardzo, ale to bardzo lubię się czepiać bramkarzy (zwłaszcza Legii) i na Kuciaka znalazłem jedynie chwilową wpadkę, gdy puścił pod brzuchem (ale złapał przed linią) i z raz czy dwa nie piąstkował genialnie tylko dobrze. Na kilkanaście meczów! Przy takim Fabiańskim w każdym meczu (poza Zabrzem oczywiście) miałem 3-4 haki.
Krótko mówiąc tak spokojnie przy interwencjach bramkarza Legii nie czułem się.... w tym wieku. No, może późny Mucha. (pomijam oczywiście Boruca, bo to kibol).
flamengista napisał(a):

Rozumiem tą niechęć do Szczęsnego, w końcu to on postulował by uhonorować go "ścianą płaczu" na Łazienkowskiej
|
Mało jak widać rozumiesz (który to już raz!), bo akurat Szczęsny był moim ulubionym graczem Wielkiej Legii vol 2.