|
Mnie sie bardzo podobało jak Maaskant trzymał piłkarzy na samym początku swojej pracy. Ciężkie treningi, przebywanie w klubie od-do, słaby mecz odstawka na kilka następnych, foch Małeckiego - wypad na ławe. Niestety wygląda na to że teraz zakumplował się z nimi, zaczął mniej wymagać, przy tym będąc na tyle ślepym żeby po tragicznych meczach wmawiać że grali super. Widać że zaczyna się gubić, jeszcze w zeszłym sezonie gdy dostał piłkarzy w spadku można było go rozgrzeszać, ale teraz praktycznie pół kadry sprowadził on, a gra nadal wygląda beznadziejnie w każdym meczu. Nasi grają tylko gdy mają nóż na gardle, pierwsza połowa dla nich nie istnieje, normą stała się strata gola w pierwszych minutach a potem pogoń za wynikiem w końcówce i tylko przy wielkim szczęściu lub pomocy sędziów udaje się taki mecz wygrać.
Ja naprawde na miejscu Basałaja/Cupiała miałbym problem co robić dalej z Robertem. gra jest beznadziejna, nie ma zalężków jej poprawy ale cały czas mimo wszystko bronią go wyniki. Niewiadomo jeszcze jak podejdzie do tej sprawy Valckx - może zagrozić swoim odejściem broniąc Roberta. Moim zdaniem wyjścia są dwa: przycisnąć Maaskanta żeby wziął się za dupy stranierim i po sezonie wywalić tych najbardziej osmieszających sie albo podziękować mu i dać szanse Probierzowi, który pokazuje teraz w Łksie a wcześniej w Jagielloni że jest naprawde dobrym trenerem, umiejącym w pare tygodni zrobić ze zbieraniny kopaczy sprawnie funkcjonujący zespół
|