bozar napisał(a):

W zasadzie nic więcej nie dodam, bo wasze komentarze mówią same za siebie. Ten mecz był przegrany na każdym polu: zarówno taktycznym, czysto piłkarskim jak i wydolnościowym. Włos się jeżył na głowie widząc z jakim trudem przychodzi naszym próba przyspieszenia tempa podań, o niedokładności zagrań do przodu już nie wspominając.
To co powinno martwić coraz bardziej to wzrastająca z meczu na mecz liczba pustych krzesełek na Reymonta.
Panie Przezesie, czas się obudzić, to nie koncert życzeń. Przy obecnej sytuacji w klubie nie sposób liczyć, że znacząca grupa potencjalnych klientów (podkreślam to słowo, mając na myśli ludzi zainteresowanych piłką, ale nie fanatyków, zaczynających planowanie miesięcznego budżetu od cen biletów na Wisłę) mając do wyboru wejściówkę na mecz ligowy lub dwa bilety na nowości filmowe w multipleksie wybierze to pierwsze.
Brutalna prawda: z biznesowego punktu widzenia, jakość produktu obecnie oferowanego na Reymonta jest niewspółmierna do proponowanej ceny. Wszystko wokół drożeje, płace ludzi nie rosną, a Kraków ma naprawdę dużo atrakcji do zaoferowania co weekend.
I nie mówię tu tylko o aspekcie czysto sportowym. Każdy widzi jak wygląda zaplecze na trybunach, korytarz podziemny na dworcu głównym jest atrakcyjniejszy pod względem gastronomicznym.
Czas by nasi włodarze naprawdę zaczęli poważnie mysleć o konkurencyjności produktu Wisła Kraków, wprowadzając duże zniżki lub inne ciekawe promocje (np. kup bilet, koszulka meczowa - 30%) oraz ożywiając przestrzeń na około meczu.
Inaczej dojdziemy do tego, że frekwencja na Reymonta 22 zejdzie do poziomu sprzed budowy stadionu.
Dziękuję za uwagę.
|
Bardzo trafnie napisane. Nic dodać, nic ująć.