willow napisał(a):

|
Aha... Znaczy, mamy dziękować Maaskantowi, że nie jesteśmy na 10 miejscu w tabeli? Zajebiście. Z takim budżetem, składem i ambicjami. Fajne podejście.
|
Gwoli ścisłości jesteśmy na 4 z czterema punktami straty do lidera. Budżet mamy 3 lub czwarty w lidze. Skład przeciętny, z kilkoma wybijającymi się zawodnikami, z których część obecnie nie gra. Tylko ambicje mamy na wyrost.
willow napisał(a):

|
Nie wiem, o czym piszesz. Ja nie jestem zblazowany, jestem zmartwiony. Ale rozumiem, że Ciebie styl i wyniki zadowalają.
|
Styl i wyniki mnie nie zadowalają, nikogo nie zadowalają, ale... różnimy się oceną sytuacji. Mnie nie dziwi, że Wisła w tym składzie osobowym, na tylu frontach, gra jak gra, ciebie chyba tak. Uważam, jednak, że szukasz przyczyn nie tam, gdzie są.
willow napisał(a):

|
A my pokonaliśmy Barcelonę. No i?
|
Nie. To potwierdzenie tego o czym piszę. Czołowe kluby osiągnęły już niemal maksa sportowego, gwarantowanego przez pieniądze, które wydają. Problem Legii, Wisły czy Lecha polega na tym, że za połowę tych sum, nawet jedną trzecią, da się zbudować zespół, który spokojnie może odebrać im punkty, szczególnie wtedy, gdy tylko może, a nie musi wygrać, co determinuje jego taktykę.