|
Polityka transferowa Wisły Holendrów, to wieczna przebudowa zespołu. Nieważne czy obrona czy pomoc czy atak. Żadna formacja nie działa i grają piłkarze najgorsi z zachodu i najgorsi z Polski. Bo Wisły podobno nie stać na lepszych z zachodu i lepszych z Polski. Za drodzy są dobrzy Polacy i za drodzy są dobrzy zagraniczni piłkarze. Wisła więc postanowiła korzystać z odpadów zachodnich a nie polskich, oczywiście w imię walki o LM. Dlatego do Wisły trafiają Branka a Czekaje czekają i grają w innych polskich klubach. Dlatego w innych polskich klubach piłkarze czy to Polscy czy zagraniczni , jeśli już nie grają, to chociaż zapieprzają, jak w Legii, a w Wiśle się opieprzają i śmieją z klubu i kibiców. Maakant zaś z Valckxem, nie są w stanie, ani transferami i konkurencją, ani twardą ręką, wyeliminować choćby tego opieprzania się naszych piłkarzy. Minimalizm Wisły Kraków, jest coraz bardziej zabójczy dla klubu, o czym świadczy malejąca frekwencja stadionowa.
EDIT
Ps. jeszcze jedna sprawa.
W Lechu taki Wichniarek czy inny Zapotoka, po kilku nieudanych meczach dostali absolutne drzwi, bez względu na to, jak długi kontrakt mieli. W Legii Antolowicz czy teraz Ohayon podobnie zostali potraktowani. A w ich miejsce już mają następców, a nie dopiero po kolejnym okienku transferowym. Wisłe natomiast najlepiej ilustruje przykład Łobodzińskiego czy Garguły. Pierwszego usunęla z klubu dopiero korupcja, a drugi będzie kaleczył ten klub do końca swojego kontraktu. Tak jest ze wszystkimi nieudanymi transferami w Wiśle. Muszą grać do końca kontraktu, choćby mieli stać w miejscu na boisku. Niestety, przyczyny bycia poza LM, muszą istnieć i są to między innymi te w/w wymienione oraz wile innych, jak tolerowanie minimalizmu u piłkarzy mających możliwości gry na lepszym poziomie, czego w takiej Legii, potrafiono się pozbyć i to przy tym samym trenerze, który w Wiśle tolerował minmalizm boiskowy w najlepsze.
Ostatnio edytowane przez kot : 30.10.2011 o godz. 15:11.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|