tak nawiązując jeszcze do wczorajszego meczu i obserwacji z im związanych.... Garguła bodaj powiedział po nim że historia z Podbeskidziem zatoczyła koło.... w jego wypadku na 100% !!! z meczu z PP zapamiętałem właśnie jego jak całą pierwszą połowę żuł gumę i głupkowato się uśmiechał gdy podbiegał do przeciwnika (tak - oglądałem mecz w tv co do dziś mi wypominają na stadionie

) , wczoraj Guła w moich oczach sabotował grę i uprawiał totalne "alibi" , coś w stylu "gram, ale żeby nie było na mnie". Daleki jestem od twierdzenia że Garguła był głównym winowajcą wczoraj, ale On rozczarował mnie najbardziej (Lamey i Pajlic mnie już do swojego poziomu trochę przyzwyczaili )