Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#244
Stary 30.10.2011, 12:04
Powiem szczerze: jestem załamany tym meczem.

Zaryzykuję stwierdzenie, że zagraliśmy najsłabszy mecz w czasach cupiałowej Wisły. Rok temu wkurzony po porażkach Żurawski twierdził, że nie ma drużyny, jest tylko "banda przypadkowych ludzi". Myślę, że teraz jest jeszcze gorzej.

Przerażające jest to, że ten mecz przyszedł w takim momencie. Po świetnym meczu z Fulham, który wydawał się meczem na przełamanie. Potem była Łódź i 20-30 minut naprawdę dobrej gry.

Już Limanovia powinna być ostrzeżeniem. Zagraliśmy bardzo słabo i tylko klasa przeciwnika spowodowała, że udało się wywalczyć awans.

Wczoraj ambitny beniaminek po prostu nas zmasakrował. Chłopaki z Podbeskidzia - drużyny wybieganej i ambitnej, ale surowej technicznie i przeciętnej taktycznie - robili z nami co chcieli. Przez 90 minut kontrolowali sytuację na boisku. Chcieli przetrzymać piłkę - przetrzymywali, grywając z nami w dziada. Chcieli zrobić pressing - nie ma sprawy, natychmiastowy odbiór piłki. Chcieli szybkiej akcji - ok, robi się.

W tym meczu była całkowita dominacja jednej drużyny, różnica co najmniej jednej klasy. Jakbyśmy grali z kosmiczną Barceloną albo przynajmniej solidnym Twente, a nie ze słabym Podbeskidziem. Jeśli gramy tak słabo z Bielskiem, to strach bać się derbów.

Naprawdę ciężko teraz napisać: co dalej? Za tak fatalną grę i postawę zawodników odpowiada oczywiście trener. Czy jednak dymisja Maaskanta coś da? Przecież to piłkarze są dramatycznie słabi.

Jedno jest pewne: z taką grą stadion będzie świecił pustkami. Sam jestem wkurzony, że byłem na meczu. Tego się na trzeźwo nie da oglądać, w ramach dbania o zdrowie psychiczne przed 1 minutą należy strzelić co najmniej 2 setki.

Ludzie na E zaczynali wychodzić w okolicach 60 minuty. Nie wiem, czy ci ludzie kupią karnet na przyszłą rundę. Uprzedzając ironiczne komentarze typu: "żadna strata! niech spadają na drugą stronę Błoń!" Ja się boję, że tak właśnie się może stać. Z pustym stadionem i pustymi kieszeniami nasza kadra i gra będzie wyglądać jeszcze gorzej.

Okazuje się, że zimowe okienko transferowe jest krytyczne. Właściciel musi dać czytelny sygnał, co dalej - bo "kibice sukcesu" sobie odpuszczą, a to oni są potencjalnymi nabywcami lóż VIP i najdroższych karnetów.

Z frekwencją na poziomie 5-6 tys. widzów czeka nas naprawdę marna przyszłość.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując