|
Rzygać się chce od czytania tego forum. Ktoś spoglądający na to z boku dojdzie do wniosku, że kibice Wisły to masochiści, do tego złośliwi i uwielbiający pastwić się nad własnym klubem i osobami dla niego pracującymi.
Roi się tu od specjalistów z czarodziejską różdżką, którym się wydaje że kolejne (!) zwolnienie trenera przy pierwszej lepszej okazji rozwiąże wszelkie problemy. Ta, zastąpmy go już jutro dowolnym polskim wuefistą.
Zamiast iść na łatwiznę i słać gromy na trenera lepiej ruszyć głową i zobaczyć, dlaczego jest jak jest. Łatwo jest tłuc w Maaskanta i zapominać jakie zgliszcza zastał tu rok temu. Łatwo jest czepić się Valckxa i transferów/obecnego stanu kadry, najlepiej jeszcze dorobić do tego spiskową teorię. Osobiście uważam, że jedynym 100% chybionym transferem SV jest Diaz, wzięty last minute. Najłatwiej oczywiście czepić się Lameya (który strzelił w tym sezonie 4 bramki i uratował nam w pojedynkę jeden mecz) i Jaliensa, zawsze i wszędzie. Ciekawe czemu nikt nie do.......i się np do Chaveza, który gra katastrofalnie w tej rundzie, zawala bramki i idiotycznie fauluje w stopniu jeszcze gorszym niż Jaliens. Ah, nie-holender, nie kolega trenera.
Szkoda, że tylko niewielu dostrzega, że sedno problemu tkwi w fatalnych decyzjach z przeszłości. I to przeszłości sprzed paru lat, gdzie za spore pieniądze nakupowano złomu na 5-letnie umowy i musimy się z nim męczyć do dziś. Budżet nie jest z gumy, a pacta sunt servanda. Przypadek, że głównym źródłem naszej dennej gry (głównie w ofensywie) jest to, że od dawna grać muszą Jirsak, Garguła, Kirm, Diaz, jeszcze pól roku temu Łobodziński? Na koniec pytanie retoryczne - kto kupił większość tych zawodników?
Podobno gramy najgorszą pytę od lat - zazdroszczę braku złych wspomnień, naprawdę. Ja niestety pamiętam wiosnę Liczki z atrakcjami typu piąteczka w Warszawie, pamiętam Okukę, tymczasowych Nawałko-Kulawików, pamiętam ostatni rok Skorży. Pewnie część z krytykantów kojarzy tylko to ostatnie, bo wcześniej - staram się niewyzłośliwiać - byli "na innym etapie".
|