|
Nadal nie mogę uwierzyć w tę żenadę, którą zaprezentowali wczoraj nasi kopacze.
Niestety, ale to tylko konsekwencja tego, co gramy od dłuższego czasu. Tej drużynie brakuje nie tyle kreatywnych piłkarzy, co jakiegokolwiek pomysłu na grę. Patrząc na to zaczynam się zastanawiać czy powrót Meliksona i Małeckiego cokolwiek zmieni. Tzn. zmieni, bo jak na ligę polską to piłkarze nieprzeciętni i dzięki nim zapewne jeszcze kilka meczów wygramy, ale w dalszej perspektywie ciężko być optymistą.
Póki co projekt "Wisła Maaskanta" prezentuje się słabo, drużyna nie ma stylu, czasami jak patrzę na niektórych z naszych piłkarzy nie mogę uwierzyć, że oni na co dzień trenują ze sobą grę w piłkę. Wczoraj to wyglądało jakby pierwszy raz spotkali się na boisku.
Maaskant niech popracuje spokojnie do zimy, wtedy przyjdzie czas na rozliczenia. Oby tylko nie powtórzył się w scenariusz, który przerabialiśmy ze Skorżą, czyli drużyna przepracowuje z trenerem cały okres przygotowawczy, potem gra 3 mecze w kiepskim stylu i następuje pobudka z ręką w nocniku czego efektem jest zwolnienie trenera i pogłębienie kryzysu w drużynie.
Póki co pozostaje mieć nadzieję na nieskompromitowanie się drużyny w Londynie i wygranie derbów z najsłabszą Cracovią jaką widziałem po ich awansie do Ekstraklasy.
|