|
Tu nie chodzi o skład.
Tu chodzi o zaangażowanie i styl gry.
Nie może być tak że my ciągle gramy 2-3 defensywnymi pomocnikami. Nie może być tak że my biegamy w jednostajnym tempie przez 90 minut. Nie może być tak że my nie potrafimy łapać na spalone. Nie może być tak że nie umiemy rozegrać wolne , rożne.
Czy ktoś z was pamięta kiedy my strzeliliśmy coś z wolnego z beśpośredniego strzału na bramkę.
A niestety to się wypracowuje na treningach.
Moja analiza jest taka:
- My nic nie trenujemy. Klub zdobył MP i wszyscy osiedli na laurach. Maaskant jeżdzi na rowerku, zawodnicy chodzą do Bonarki i po mieście, zachowując się jak by byli na wakacjach. Trener jest kolegą zawodników, który nie zrobi im krzywdy. Dodatkowo na każdym kroku poniża on polaków wystawiając do składu zawsze obcokrajowców.
W Wiśle zasada jest prosta , jak tylko obcokrajowiec jest na równym poziomie co polak to gra obcokrajowiec. W niemczech obcokrajowiec musi być 2 razy lepszy żeby grać. W Wiśle na odwrót. A nasi młodzi nigdy nie wskoczą do 1 składu.
A z polską piłką rzeczywiście jest źle. Mecz Legii z Szachtarem Donieck to była katastrofa. Teraz oglądam Szachtara w Lidze Mistrzów i to też jest katastrofa. To daje odpowiedź, jak daleko wam do poziomu Interu Mediolan czy Bayernu. Ta odległość bardzo mnie martwi -- Leo Beenhakker
|