|
Spróbuje znaleźć jakiś pozytyw w tym meczu.
Marko Jovanovic - numer jeden na boisku. Mam takie wrażenie że on grałby lepiej sam niż Chavez z Jaliensem razem wzięci. Nie dość że wyprowadzał piłkę to jeszcze bronił i starał się rozgrywać. Miał w sobie cos z dawnego Clebera który jak się zdenerwował brał piłkę i leciał z nią do przodu. Wolałbym miec samego Marko na stoperze niż naszych dwóch asów Jaliensa i Chaveza bo oni stanowią już zagrożenie dla naszej bramki wymieniając piłkę miedzy sobą... wymienią dwa podania, z czego żaden nie potrafi sobie podać dokładnie do nogi w wyniku tego potem są zmuszeni odgrywać do biednego Sergieja który może już tylko wywalci piłkę w aut. To nie nasza i tak żałosna ofensywa była najgorsza na boisku, najgorsi byli Chavez Jaliensem.
Do tego dobry Wilk który jako jedyny chciał piłkę do gry i przede wszystkim walczył.
Trzeba zbudować nowy blok defensywny od podstaw, liderem tej formacji ma być Marko Jovanovic a nie żaden Jaliens. Stoper to newralgiczna pozycja dlatego lepiej miec Jovanovicia na środku niż na boku, drugi defensor ma być dobierany do niego.
Nie wiem ile razy Wilk pokazywał się w środku pola, był kompletnie sam a Chavez jedyne co robił to odgrywał do bramkarza... to była istna masakra co grał Osman, gdyby nie przyjmował piłki kilka sekund patrząc sie przy tym na ziemie to może dostrzegałby że Wilk jest sam wtedy nie trzeba byłoby wywalac piłki po autach. Brak koncentracji, myślenia na boisku jest także brakiem zaangażowania. Modliłem się w przerwie żeby zszedł Chavez, zszedł trochę później i od razu widać było efekt bo potrafiliśmy chociaż przetransportować pilke w pobliże pola karnego naszego rywala.
Sytuacja nie jest jeszcze tragiczna. Mamy kilku zawodników którzy coś potrafią, Jovanovic, Wilk, Melikosn, Genkov Biton, Pareiko Sobol, Maly,Iliev, Nunez (wersja nie z tego meczu). Co do reszty to trzeba się zastanowić nad ich egzystencja w naszym kubie...
Ostatnio edytowane przez westersyl : 29.10.2011 o godz. 22:49.
|